W środę kilka radiowozów policji, w tym funkcjonariusze operacyjni, pracowali przy garażach obok miejsca zamieszkania zaginionej 24-latki. Równocześnie kilku policjantów brodząc w wodzie, przeczesywało korytko rzeki Białej. Dopiero w ostatnich dniach zabezpieczono buty podejrzanego o zabójstwo, które ubrudzone są błotem. Ostatnie działania prokuratury wyglądają jak rozpaczliwa próba złapania jakiegokolwiek innego tropu. Jak dowiedzieliśmy się, tylko do piątku biegły sądowy ma czas, by wydać opinię w sprawie poszukiwań w stawie Błaskowiec.

Czytaj także: Zaginiona widziana w Olszówce? To niepotwierdzona plotka, którą sprawdza policja 
Czytaj: Policja zatrzymała drugiego uczestnika imprezy. Był poszukiwany listem gończym

Od niedzieli poszukiwaniami w stawie Błaskowiec zajmuje się Grupa Specjalna Płetwonurków RP. Jak ustalił nasz portal, biegły ma czas do piątku na wydanie opinii w sprawie. We wtorek i środę nie było go na miejscu, ale w rozmowie z redakcją zapewniał, że cały czas analizuje zebrany materiał i pracuje nad sprawą.

Szukali w rzece i przeczesywali garaże

Formalnie opinia nie została wydana, ale działania policji mogą wskazywać, że prokurator prowadząca śledztwo otrzymała sygnał, że hipoteza, iż ciało 24-latki znajduje się w stawie Błaskowiec jest bardzo mało prawdopodobna. W środę około południa kilka radiowozów pojawiło się przy garażach obok stawu i miejsca zamieszkania zaginionej. - Czemu dopiero teraz? - pytał okoliczny mieszkaniec, który nad staw przychodzi po kilka razy dziennie i tak dużej grupy policjantów pracujących przy garażach jeszcze nie widział.

Policjanci przy garażach prowadzili czynności przez kilka godzin, ale nic nie wskazywało, by doszło do przełomu w prowadzonym śledztwie. Równocześnie mundurowi w woderach, brodząc w wodzie po kolana, przeczesywali odcinki rzeki Białej, płynące w niedalekiej odległości od stawu Błaskowiec. Widziani byli w kilku miejscach, w tym w okolicach mostu przy ulicy Kaniowskiej oraz na odcinku, gdzie Biała wpada do Wisły. Nie natrafili jednak na ślad zaginionej. Wcześniej nad rzeką pracować miały policyjne psy.

Zabezpieczono ubłocone buty podejrzanego

Jak już informowaliśmy na łamach portalu, nad rzekę sprowadzono także psy należące do Specjalnej Grupy Ratownictwa Technicznego z OSP Mosina, która została ściągnięta do Czechowic-Dziedzic na prośbę rodziny. Wyszkolone psy rasy bloodhound kilkukrotnie, niezależnie od siebie i w różnych odstępach czasu, podejmowały trop zaginionej. Prowadziły w jedno, konkretne miejsce nad rzeką Białą.

Trop podjęły również w okolicach miejsca zamieszkania 24-latki i także szły nad rzekę. Przed przystąpieniem do tropienia, psy wąchały woreczek strunowy, w którym zamknięte były osobiste rzeczy Karoliny. - Zapach w wodzie, nad brzegami, na ulicach może utrzymywać się nawet kilkanaście tygodni, a w szczególnych przypadkach nawet kilka miesięcy - usłyszeliśmy. Więcej o tych działaniach pisaliśmy w artykule: Psy podjęły trop w pobliżu rzeki. Pełnomocnik z detektywem prowadzi śledztwo na własną rękę - foto.

Według naszych nieoficjalnych informacji śledczy niedawno zabezpieczyli buty, które mogą być kluczowe dla rozwikłania zagadki zaginięcia. Ubłocone buty należą do zatrzymanego i podejrzanego Patryka B.

Artur Jarczok
[email protected]