W Bielsku-Białej nie doszło do żadnego porwania dziecka, a informacje pojawiające się w mediach społecznościowych to wierutne bzdury. Policja odbiera wiele telefonów od zaniepokojonych rodziców. - Stanowczo je dementujemy - mówi oficer prasowy.

Do bielskiej policji trafiło m.in. nagranie jednej z matek, która szczegółowo opisując zasłyszaną sytuację i przestrzega innych rodziców, aby uważały na swoje dzieci, szczególnie dziewczynki. Mówi, że znajomy jej mężczyzna uzyskał od policjantów informację o co najmniej kilku przypadkach porwań.

- Dwa razy rozmawiał z policją kryminalną przy ulicy Straconki. Porwano dzisiaj w nocy 13-latkę. Zgłoszenie było od ukraińskiego ojca. Policja zatrzymała jednego ze sprawców. Podobno takich zgłoszeń jest sporo w Bielsku-Białej i okolicy. Policjant mówił, żeby zwrócić uwagę, żeby dziewczynki nie chodziły same wieczorem jak już się zrobi ciemno. Dzisiaj jest 15., a już mieli cztery porwania - słyszymy na nagraniu.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej przekazał, że informacji o rzekomych porwaniach w naszym mieście było w ostatnim czasie kilka. Dezinformowanie mieszkańców niepokoi mundurowych, bo w mieście, nie było ani jednej takiej sytuacji. Kto i w jakim celu zwyczajnie chce wywołać panikę?

- Z całą stanowczością dementujemy te informacje, w Bielsku-Białej nie dochodzi do żadnych porwań. Apelujemy, aby nie dawać wiary takim przekazom - przekazuje st. sierż. Sławomir Kocur.

ak