Stok na Dębowcu w końcu się przydał. Ośrodek narciarski opanowały... dzieci na sankach - foto
Niebawem połowa stycznia, w Szczyrku sezon trwa od kilku tygodnia, a w Bielsku-Białej nawet nie rozpoczęło się sztuczne naśnieżanie ośrodka na Dębowcu. Dziś górka oblegana jest przez najmłodszych, którzy śmigają m.in. na sankach.
Od ponad miesiąca operator ośrodka - spółka ZIAD, jest przygotowana, by rozpocząć przygotowanie stoku do sezonu zimowego. Aby uruchomić armatki potrzeba jednak minusowych temperatur utrzymujących się przez całą dobę przez co najmniej tygodnia, by utworzyć warstwę śniegu. Takich warunków dotychczas nie było.
Weekendowy atak zimy w Bielsku-Białej sprawił, że od dzisiejszego przedpołudnia stok Dębowca jest oblegany przez mieszkańców. Rodzice z dziećmi na sankach oraz różnego rodzaju ślizgach korzystają z górki. W niedzielę działa kolej kanapowa, którą wyjechać można na szczyt i zjechać kilkusetmetrową trasą.
Ośrodek na Dębowcu otwarto w 2013 roku kosztem 27 mln zł (ponad połowę stanowiły środki europejskie) składa się m.in. z kolei kanapowej na polanę pod Dębowcem oraz małego wyciągu zaczepowego dla dzieci obok dolnej stacji. Kompleks częściowo powstał na prywatnym gruncie, a ponoszone opłaty z tego tytułu wynoszą kilkaset tysięcy złotych rocznie. Z kolei szacunkowy koszt naśnieżania stoku narciarskiego to wydatek ok. 150 tys. zł, bo wykorzystywana jest do tego celu woda z sieci wodociągowej.
bb
Oceń artykuł:
38 30Komentarze 3
