Od piątku trwają poszukiwania 24-latki z Czechowic-Dziedzic. Dzisiaj w teren wyruszyli ochotnicy, strażacy OSP, policjanci oraz ratownicy z psami. Poszukiwania prowadzone były w miejscu, gdzie po raz ostatni widziano Karolinę Wróbel.

Kobieta w miniony piątek miała udać się do osiedlowego sklepu w pobliżu kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, ale tam nie dotarła. 24-latka ostatni raz była widziana w okolicach przejazdu kolejowego w ciągu ulicy Nad Białką, obok Urzędu Skarbowego. To tu rozpoczęto dzisiaj kolejny etap poszukiwań.

Przed południem rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja, w którą zaangażowani są policjanci, strażacy OSP, a także grupa poszukiwawczo-ratownicza z psami tropiącymi. Służby skupiają się na przeszukaniu stawów w okolicy miejsca zamieszkania zaginionej oraz rzek Wisły i Białki. Na prośbę rodziny zebrali się też ochotnicy, którzy chceli pomóc w poszukiwaniach zaginionej czechowiczanki. 

Prowadzonym poszukiwaniom nadano drugi priorytet w trzystopniowej skali dotyczący osoby, której zaginięcie związane jest z uzasadnionym podejrzeniem wystąpienia ryzyka zagrożenia dla jej życia, zdrowia lub wolności. Jak przekazał nam st. sierż. Sławomir Kocur z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej po południu zakończono dzisiejsze poszukiwania w terenie. 24-letniej Karoliny Wróbel nie odnaleziono.

Zaginiona kobieta ma około 165 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma długie włosy koloru brązowego i zielone oczy. Znakiem szczególnym jest blizna po cięciu cesarskim. W chwili zaginięcia kobieta była ubrana w czarną kurtkę, czarno-czerwone legginsy, różowy szalik i czarne buty zimowe za kostkę.

bb