W wieku zaledwie 27 lat zmarł Paweł Gabor - aktor teatralny urodzony w Bielsku-Białej. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. O śmierci aktora poinformował Lubuski Teatr w Zielonej Górze.

Paweł Gabor urodził się w 1998 roku w Bielsku-Białej, był absolwentem liceum im. Asnyka. Rok temu ukończył Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi. Od tamtej pory związany był z Lubuskim Teatrem z Zielonej Góry, który poinformował o jego niespodziewanej śmierci.

- Był niezwykle utalentowanym aktorem, który jeszcze w czasie studiów zagrał w trzech spektaklach dyplomowych: „Żadnych przedwczesnych wniosków” w reżyserii Małgorzaty Hajewskiej-Krzysztofik, „Trzy siostry” i „Wariacje” w reżyserii Franciszka Szumińskiego oraz „Keinmal” w reżyserii Konrada Hetela. Jego debiut w Lubuskim Teatrze w roli Sancho Pansy w „Przygodach Don Kichota” i późniejsza rola w „Jestem ziarnkiem maku” sprawiły, że polubili go nasi najmłodsi widzowie, jednak to rola w „Balladynie” pozwoliła wielu z nas odkryć pełnię jego talentu - wspomina zmarłego aktora Lubuski Teatr.

- Dociekliwy na zajęciach, chropowaty, kosmaty - podobało mi się to, lubię takich studentów. Miał świetne dyplomy. Dla wielu pedagogów jego kreacje były niespodzianką. W lutym zeszłego roku napisał do mnie: „Na szczęście wiele spraw poszło w dobrą stronę. (…) A zawodowo jest bardzo dobrze, ponieważ jestem na etacie w Zielonej Górze. Więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wszystko zaczyna się bardzo dobrze układać - pisze Łukasz Maciejewski, krytyk filmowy i teatralny oraz wykładowca akademicki.

bb