Choć w latach 90. prokuratura przedstawiła zarzut pełnomocnikowi ministra, a kontrola NIK wykazała szereg naruszeń prawa, to śledztwo w sprawie prywatyzacji FSM w Bielsku-Białej wiele lat temu zostało umorzone. Nie zanosi się także na postawienie urzędników państwowych odpowiedzialnych za prywatyzację bielskiej fabryki przed Trybunałem Stanu, czego od lat domaga się Rajmund Pollak. Były pracownik i autor książki o prywatyzacji FSM osobiście wręczył wniosek w tej sprawie Adamowi Bodnarowi, jeszcze nim został ministrem sprawiedliwości.

O dalsze losy wniosku zapytał poseł Bronisław Foltyn z Konfederacji. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha przypomniał, że funkcjonariuszy publicznych przed Trybunał Stanu postawić może Sejm, a prawidłowość przebiegu prywatyzacji Fabryki Samochodów Małolitrażowych była przedmiotem śledztwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wszczęto je ws. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników Ministerstwa Przekształceń Własnościowych oraz Ministra Finansów.

Postawiono zarzuty, a potem umorzono

W toku śledztwa zarzut przedstawiono pełnomocnikowi ministra Janusza Lewandowskiego, ale w maju 1999 roku postępowanie umorzono - z powodu braku dowodów dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa. - Ewentualne wznowienie postępowania możliwe jest jedynie w trybie (…), gdy ujawnione zostaną nowe istotne fakty i dowody nieznane w poprzednim postępowaniu - odpowiada wiceminister. Proces prywatyzacji FSM w latach 90. badali śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Nieżyjącemu dziś Zbigniewowi P. - ekonomiście i szefowi rady nadzorczej FSM a także negocjatorowi umowy z Fiatem występującemu w imieniu Skarbu Państwa, zarzucono, że od lipca 1991 roku do października 1993 roku, będąc zobowiązanym na mocy udzielonych pełnomocnictw, zarządzenia ministra Lewandowskiego oraz umowy do m.in. reprezentowania Skarbu Państwa i wynegocjowania możliwe najkorzystniejszych warunków kontraktu z koncernem Fiata, dokonania wyceny FSM, koordynacji prac związanych z wdrożeniem umowy z Fiatem Auto Poland z maja 1992 roku oraz do nadzoru nad wykonaniem przez firmy doradcze zleconych im prac i odbioru formalnego tych prac, działał na szkodę Skarbu Państwa i spółki FSM.

Poufny tryb i załączniku w języku włoskim

Zdaniem prokuratury, w podpisanej 28 maja 1992 roku umowie z Fiatem przyjęto m.in. zaniżoną wartość tzw. wnoszonego przedsiębiorstwa FSM. Jak czytamy w raporcie NIK, która badała proces prywatyzacji FSM, zgoda Rady Ministrów z dnia 27 maja 1992 roku w sprawie zawarcie umowy definitywnej z Fiatem podjęta została z „naruszeniem prawa”. Poufny projekt umowy, liczący z załącznikami ponad 900 stron, trafił do Urzędu Rady Ministrów zaledwie dzień wcześniej, a w części sporządzony był w języku włoskim.

Stanowiło to naruszenie prawa, a członkowie Rady Ministrów nie mieli możliwości i czasu na analizę projektu. Potwierdza to stenogram przebiegu obrad - poszczególni ministrowie nie znali szczegółów postanowień. - To jest taka dość trudna sytuacja dla Rady Ministrów, jako że jest to trochę postawienie pod ścianą ze względu na termin. (…) Tekst został dostarczony wczoraj po południu. Także tutaj trudno mówić o jakiejkolwiek, że tak powiem analizie. Jest to w jakimś stopniu decyzja w ciemno. (…) Wydaje się, że ta umowa jest - mówiąc bardzo krótko, jest przede wszystkim bardzo korzystna dla Fiata. Co do tego to też powiedzmy się nie czarujmy, ale być może jest to jedyna jaką w tej chwili możemy podpisać, a ponieważ faktycznie w tej sytuacji nie ma innego partnera, to jest jaka jest - mówił minister Jerzy Eysymontt.

Kluczowa umowa na produkcję Cinquecento?

Odpowiadał minister finansów Andrzej Olechowski: Ja bym w żadnym wypadku nie przyjął do wiadomości takiego zarzutu, że Rada Ministrów ostała postawiona pod ścianą. To znaczy Rada Ministrów jako całość z tymi negocjacjami ma dzisiaj po raz pierwszy do czynienia. Ale ministrowie odpowiedzialni w ramach swoich kompetencji byli informowani, byli włączeni w proces rozmów - mówił Olechowski, który dzień później podpisał umowę z Fiatem. NIK ustaliła, że ani w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, ani w Ministerstwie Finansów nie było opinii ministerstw na temat projektu umowy definitywnej z Fiatem.

Wątpliwości w tym zakresie wyraził minister Jerzy Osiatyński, następca Olechowskiego. Według prokuratury i NIK, rozpoczęty w 1990 roku proces przekształceń FSM (utworzenie spółki Skarbu Państwa) oraz prowadzone od 1991 roku negocjacje z Fiatem na zasadach wyłączności, zdeterminowane były kontraktem z 1987 roku i jego skutkami, które oznaczały konieczność produkcji modelu Cinquecento do 2001 roku.

Wszelkie spory wynikające z tej umowy miał rozwiązywać Sąd Arbitrażowy w Wiedniu według prawa szwajcarskiego. Choć z upływem czasu zapisy kontraktu były niekorzystne dla zakładu, a fabryka w Bielsku-Białej do produkcji każdego pojazdu dopłacała, to nie zdecydowano się na renegocjację „nieefektywnego” kontraktu. Tylko w 1992 roku produkcja Cinquecento wygenerowała 1,2 bln zł straty.

Fiat wykorzystał trudną sytuację FSM

- Faktem niebudzącym wątpliwości jest to, że proces prywatyzacji FSM zdeterminowany był trudną sytuacją ekonomiczną spółki, albowiem rosnące zadłużenie wobec banków i dostawców oraz kooperantów, strajki, a także konieczność realizowania kontraktu zawartego w dniu 9 września 1987 roku między Fiatem a Pol-Motem na produkcję i sprzedaż samochodów Cinquecento groziło w efekcie upadłością spółki (FSM - red.) - przekonywał prokurator krajowy Karol Napierski w odpowiedzi na interpelację poselską w 2002 roku.

- Z tych też powodów inni inwestorzy - poza koncernem Fiata - nie byli zainteresowani udziałem w prywatyzacji FSM. Przez cały okres negocjacji Fiat świadomy treści zapisów umowy z 1987 roku i podjętych wówczas zobowiązań rządu polskiego wobec tego koncernu, wykorzystując trudną sytuację FSM, posiadał przewagę negocjacyjną, grożąc wręcz zerwaniem rozmów w przedmiocie zawarcia umowy w przypadku podejmowanych prób strony polskiej przeforsowania korzystniejszych dla strony polskiej rozwiązań (...). Fiat w przypadku zerwania kontraktu z 1987 roku zażądałby znaczących odszkodowań i odrzucenie tego kontraktu byłoby wówczas wręcz niemożliwe - dodawał prokurator krajowy Karol Napierski.

Założono trzy tzw. spółki NewCo

Na podstawie kontraktu z 1987 roku Pol-Mot otrzymał od Fiata wyłączną licencję na produkcję nowego samochodu, który trafić miał na rynki: polski, krajów byłego RWPG oraz Jugosławii. Uruchomienie produkcji wiązało się z inwestycjami Fiata w FSM, które miały zostać sfinansowane kredytem w kwocie ok. 707 mln marek niemieckich i 40 mln ECU (zastąpił ją euro) i kredytem krajowym w kwocie 1,59 bln zł.

Spłata kredytów inwestycyjnych miała nastąpić w latach 1992-97 poprzez eksport samochodów oraz części zamiennych do koncernu Fiata - w ramach umowy zobowiązywano Fiata do zakupu za dewizy od czerwca 1991 roku do grudnia 1997 roku ok. 400 tys. sztuk samochodów i minimum 100 tys. sztuk w okresie od stycznia 1998 roku do grudnia 2001 roku. Fiat nie chciał nabyć akcji FSM, ani utworzyć z nią spółek - wybrał najkorzystniejszy dla siebie wariant utworzenia nowych zakładów na bazie majątku FSM.

Umowa definitywna z 28 maja 1992 roku regulowała prawa i obowiązki oraz kwestię tego, kto i w jakiej części spłaci zadłużenie fabryki. Na podstawie porozumienia powołano trzy spółki z włosko-polskim kapitałem (90 proc. akcji objął Fiat, a resztę Skarb Państwa) - Fiat Auto Poland (przedsiębiorstwo samochodowe), Texid Poland (produkcja odlewnicza) oraz Magneti Marelli Poland (części samochodowe). Określono też, że rzeczywista wartość majątku zostanie ustalona na podstawie danych wynikających z działalności między tzw. datą otwarcia zawiązanych trzech spółek, co nastąpiło 16 października 1992 roku, a tzw. datą zamknięcia, którą było zrealizowanie wszystkich warunków umowy w dniu 15 września 1993 roku.

NIK wykazał szereg nieprawidłowości

NIK wskazywał, że zastosowany przy zawieraniu umowy z maja 1992 roku trybu poufności, pominięcie uzgodnień międzyresortowych, czy naruszenie dekretu o języku państwowym (część załączników była w języku włoskim) sprawiło, że apart wykonawczy urzędów centralnych nie był przygotowany do kontroli realizacji zobowiązań strony polskiej jak i Fiata. - Brak kontroli zobowiązań (…) uniemożliwiał korzystanie przez Rząd RP z jedynych uprawnień do zawieszania lub ograniczenia licznych przywilejów udzielonych spółkom Fiata - stwierdza NIK w raporcie z lat 90. Równocześnie włoski Fiat zgłaszał roszczenia związane z nierealizowaniem zobowiązań strony polskiej dotyczące zwrotu ceł czy opłat importowych.

Z kolei polski rząd zobowiązał się w umowie do nakładania na konkurentów Fiata dodatkowych ceł i podatków, co zdaniem NIK było „daleko wykraczającym poza przywileje, które mogą być przyznane podmiotom zagranicznym”. Kontrakt z 1992 roku niewłaściwie uregulował sprawy pracownicze, a wyłączenie stosowania wobec niego prawa polskiego i stosowanie szwajcarskiego, było naruszeniem zapisów kolejnej ustawy. Ustalenia prokuratury i NIK były tożsame, ale śledztwo w 1999 roku umorzono.

- Postępowanie przygotowawcze potwierdziło ustalenia kontroli NIK, iż w toku procesu prywatyzacyjnego FSM wystąpiło jedynie szereg nieprawidłowości formalnych. W śledztwie nie zdołano jednakże wykazać, że w następstwie tychże nieprawidłowości powstała jakakolwiek szkoda (…). Do wykazania tej szkody, a tym bardziej sprecyzowania jej wielkości, nie doprowadziła zarówno kontrola NIK, jak też ekspertyza powołanych w sprawie biegłych z Instytutu Organizacji i Zarządzania w Przemyśle „ORGMASZ” w Warszawie. Ich wielokrotnie uzupełniana opinia w ostatecznym jej kształcie spowodowała, że opracowany przed jej wydaniem projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów wobec ministra finansów Andrzeja Olechowskiego nie znalazł oparcia w zgromadzonym w tej sprawie materiale dowodowym i z tego też względu postanowienia tego ostatecznie nawet nie wydano - pisał prokurator Karol Napierski.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Zdjęcie: FCA Poland Archwium