Dziś po południu w Bielsku-Białej doszło do zagrożenia budowlanego w związku z wyburzaniem budynków po Befamie. Elementy budynku niebezpiecznie przechyliły się względem konstrukcji. Na miejsce udał się patrol policji i inspektorzy MZD.

Po godz. 13.00 dyżurny bielskiej policji otrzymał informację o dwóch zgłoszeniach dotyczących ewentualnego zagrożenia stwarzanego przez roboty prowadzone w rejonie ulicy Michałowicza oraz w sprawie nieodpowiedniego zabezpieczenia pasa drogowego. Na miejsce niezwłocznie udał się patrol policji.

Miejski Zarząd Dróg otrzymał z kolei zgłoszenie dotyczące znacznych utrudnień na ulicy Michałowicza. W celu weryfikacji w rejon budowy pojechał inspektor MZD. W trakcie wyburzeń wewnątrz dawnych zabudowań Befamy, firma przebiła się przez zewnętrzną ścianę budynku. Wykonawca robót zamknął chodnik przy ścianie hali i sterował ręcznie ruchem samochodowym na ulicy. Pojazdy jeździły wahadłowo.

Jak dowiedział się nasz portal, firma wykonująca prace już na etapie projektowym zakładała, że może dojść do komplikacji w związku z wyburzaniem budynków. Jak przekazano nam w MZD, że w grudniu spółka RECAP SPV 15 wystąpiła z wnioskiem o zaopiniowanie projektu organizacji ruchu w związku z różnymi etapami rozbiórki hal i budowy osiedla mieszkaniowego. Jeden z etapów zakładał wyburzenie hali.

- Opiniowaliśmy, że wykonawca robót bezwzględnie musi zachować 1,5 m miejsca dla pieszych i umożliwić im bezpieczne poruszanie się chodnikiem. Zajęcie chodnika ani pasa ruchu nie zostało dopuszczone, w związku z tym wszczęte zostaną procedury - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora MZD. Utrudnienia potrwają do czasu zakończenia prac w budynku. Jeszcze dziś sytuacja powinna powrócić do normy.

 

ak