Kilka interwencji podjęli w noc sylwestrową ratownicy GOPR w Beskidach. Pomocy w zejściu z Klimczoka wymagała turystka, która doznała urazu stawu. Ratownicy pomocy udzielili także osobom, którym alkohol zbyt mocno zaszumiał w głowie.

Ratownicy w sylwestrową noc interweniowali m.in. na Skrzycznem. W grupie młodych osób, jedna z nich nie była w stanie schodzić z powodu spożycia nadmiernej ilości alkoholu. Po zebraniu wywiadu zalecono zaopiekowanie się osobą w ciepłym miejscu do momentu, aż będzie w stanie samodzielnie zejść do Szczyrku. Jednocześnie ratownik GOPR prywatnie będący w okolicy, sprawdził stan turysty.

Kilka minut po godz. 1.00 turystka schodząca z Klimczoka w wyniku poślizgnięcia się doznała bolesnego urazu stawu skokowego. Pomocy udzielili i ewakuowali do Szczyrku ratownicy ze stacji Klimczok.

Kolejny incydent miał miejsce nad ranem w rejonie Małego Skrzycznego. Ratownicy otrzymali zgłoszenie od grupy turystów, której uczestnicy przez dwie godziny próbowali sprowadzać ze schronisk nietrzeźwą koleżankę po nadmiernym spożyciu alkoholu. Z powodu zmęczenia i ciężkich warunków - bardzo silny wiatr i niska temperatura - zdecydowali się wezwać pomoc. Na miejsce zgłoszenia udali się ratownicy z dyżurki na Hali Skrzyczeńskiej. Pomogli całej grupie dostać się do stacji ratunkowej, gdzie po ogrzaniu i podaniu ciepłych płynów ewakuowali kobietę w rejon Suchego. Pozostałe osoby nie wymagały pomocy.

bb