Na tablicy „0”, a szlaban dalej wpuszcza na parking. MZD wyjaśnia, że tak musi być i zapowiada kary
Miejskie parkingi, na których obowiązuje system parkingowy, są zastawiane przez kierowców, którzy korzystają z nich mimo braki wolnych miejsc parkingowych. Problem dotyczy zwłaszcza parkingu u zbiegu ul. Legionów i Paderewskiego w Bielsku-Białej, gdzie system parkingowy wpuszcza kolejnych kierowców, nawet jeśli tablica wyświetla brak wolnych miejsc. MZD wyjaśnia, że tak ma być, bo system potrafi płatać figla, a kierowca, widząc brak miejsc ma 10 minut na wyjazd z parkingu.
Problem zgłosił nam mieszkaniec. - Parking, nawet gdy pokazuje zero, dalej wpuszcza samochody, które stoją wszędzie. Jest brak przejścia na chodnikach, kobieta z wózkiem musiała iść środkiem, bo chodniki obstawione, Zgłaszane kilkukrotnie do MZD. A problem dalej jest - pisze mieszkaniec.
Zastawiane chodniki, rozjeżdżana zieleń
Okazuje się, że to nie awaria systemu. MZD odpowiada, że na parkingu przy skrzyżowaniu ulic Legionów i Paderewskiego - i wszędzie tam, gdzie parkowanie regulowane jest przez system szlabanowy - przy stadionie, obok dworca głównego PKP, przy ulicy Dmowskiego, Pocztowej i Broniewskiego z PCK, funkcjonalność blokowania wjazdu na parking przy wyświetlaniu na tablicy „0” została wyłączona.
- Z prostego powodu - zdarzały się sytuacje, że z różnych powodów, wyświetlanie na tablicy, a rzeczywista ilość miejsc postojowych różniła się. Powodowało to, że tablica wskazywała „0” a klient na parkingu widział miejsce wolne do zaparkowania i jednocześnie nie mógł z niego skorzystać - słyszymy w MZD.
Na parkingu przy ulicy Paderewskiego zgłaszana sytuacja ma inny kontekst - „0” wskazuje tablica, klient wjeżdża na parking, zgodnie z wyświetleniem tablicy nie znajduje miejsca parkingowego i zastawia chodniki, czyli miejsca do tego nieprzeznaczone. Zgłaszająca problem osoba była pieszym, który nie mógł przejść chodnikiem na parkingu, bo ktoś nie dostosował się do obowiązującej organizacji ruchu.
10 minut na wyjazd za darmo
- Przewidzieliśmy takie zachowania, że pomimo „0” na tablicy, wjeżdżający kierowca liczy, że zwolni się miejsce i tam zaparkuje. Jeśli tak się nie stanie, powinien wyjechać z parkingu na pobrany wcześniej bilet wjazdowy i jeśli to zrobi w ciągu 10 minut, nie zapłaci za wjazd. Jeden warunek - jeśli wskazuje „0” na tablicy a nie widać miejsca parkingowych to po prostu nie wjeżdżać za szlaban. Gdy natomiast wjedzie i miejsca nie będzie - wyjechać z niego, aby nie narażać się na niepotrzebne koszty - wyjaśniają w MZD.
Sytuacje, gdy kierowca zaparkuje na parkingu w miejscu do tego nie wyznaczonym, ze względu na uciążliwości z tym związane, będą szykanowane. Dostęp do monitoringu, który może służyć jako materiał dowodowy posiadają strażnicy miejscy. Parking przy ulicy Paderewskiego nie stanowi pasa drogi publicznej i dlatego, aby uskutecznić działanie służb, oznakowanie zostanie uzupełnione o strefę ruchu, która powinna pozwolić prowadzić egzekucję służbom, analogicznie jak w przypadku dróg publicznych.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Oceń artykuł:
37 58
Dmowskiego.
chodnik jest po to, by nim przemieszczali się piesi, a nie zastawiali go kierowcy. I nie ma żadnego znaczenia, że można taki pojazd wyminąć. To samo tyczy się chodnika wzdłuż drogi publicznej - zawsze kobieta z wózkiem będzie w stanie jakoś go wyminąć, ale od parkowania są miejsca postojowe, a nie blokowanie chodnika.
Argument o liczbie wydawanych abonamentów, w kontekście ogólnej liczby miejsc na parkingu, jest bardzo zasadny. Zapytamy, jak to wygląda w kontekście wszystkich parkingów wewnętrznych.
Chodnik, jak sama nazwa wskazuje służy do chodzenia a nie do parkowania samochodów. Przez lata utarło się że użytkownicy samochodów to święte krowy, którym się wszystko należy ich współpraca z innymi jest co najmniej słaba (w obie strony zresztą).