Od dwóch tygodni mieszkańcy Bielska-Białej jeżdżą bez utrudnień zmodernizowanym odcinkiem ulicy Partyzantów. Za kwotę ponad 9 mln zł przebudowano ulicę, chodniki, drogę rowerową czy przejazdy przez skrzyżowania. Powstało jeszcze coś - pierwsza na bielskich drogach śluza rowerowa. Mimo że za oknem zima, wielu zmotoryzowanych nie wie, jak się przy niej zachować. Otrzymujemy w tej sprawie zgłoszenia.

Przebudowa odcinka ul. Partyzantów w Bielsku-Białej zakończyła się przed świętami. Inwestycja została w 50 proc. dofinansowana środkami rządowymi, które wydatkowane musiały zostać na zadanie z zakresu poprawy bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu. MZD postanowił zmodernizować blisko kilometrowy odcinek głównej ulicy miasta, na której była droga rowerowa, ale nie spełniała standardów.

Pierwsza śluza rowerowa w mieście

Kto, choć mimo zimy wybrał się na przejażdżkę rowerową w ten rejon miasta, szybko odczuje, jak duże zmiany tu zaszły. Trasa ma nową nawierzchnię, została doświetlona i wykonano bezpieczne przejazdy. W ramach inwestycji oddano do użytku pierwszą w mieście śluzę rowerową na skrzyżowaniu ulic Partyzantów i Karpackiej. To rozwiązanie, które ma poprawić bezpieczeństwo cyklistów na skrzyżowaniach.

Choć śluzy są już znane w wielu polskich miastach, to dla wielu mieszkańców Bielska-Białej to nowość. Śluza rowerowa to specjalnie wydzielona strefa na jezdni, zlokalizowana przed linią zatrzymania pojazdów na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Dzięki niej rowerzyści mogą ustawić się przed samochodami w oczekiwaniu na zielone światło, co poprawia ich widoczność oraz pozwala na bezpieczny i płynny start.

W teorii korzystanie ze śluzy jest proste - rowerzysta wjeżdża do strefy, gdy sygnalizacja wskazuje czerwone światło dla pojazdów. Po zmianie światła na zielone rusza jako pierwszy. Taki układ minimalizuje ryzyko kolizji, szczególnie przy skręcie, kiedy rowerzyści mogliby znaleźć się w martwym polu kierowcy.

Wiele osób nie wie, jak się zachować

Mimo prostej teorii, w praktyce korzystanie ze śluzy rowerowej w Bielsku-Białej okazuje się wyzwaniem. Do redakcji napływają zgłoszenia od mieszkańców, którzy zwracają uwagę m.in. na kwestię braku znajomości przepisów, ponieważ zarówno rowerzyści, jak i kierowcy często nie wiedzą, jak prawidłowo korzystać ze śluzy. Rowerzyści obawiają się wjeżdżać przed samochody, a kierowcy nie zawsze respektują ich pierwszeństwo. Dla wielu osób to zupełnie nowy element infrastruktury, co prowadzi do zamieszania.

- Chciałbym zwrócić uwagę na to, jak rowerzyści korzystają z nowej śluzy rowerowej. Wielu z nich wjeżdża do śluzy na czerwonym świetle już po tym, jak sygnał zmienia się na zielony. Powoduje to zamieszanie, bo kierowcy nie wiedzą, jak mają się zachować. Zdarza się też, że rowerzyści przejeżdżają przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, co jest po prostu niebezpieczne. Niektórzy kierowcy również nie pomagają, zatrzymując się na linii śluzy, blokując dostęp dla rowerów - pisze mieszkaniec.

Kierowca ma ustąpić rowerzyście

Ze względu na to, że rozwiązanie jest w Bielsku-Białej nowe, pełnomocnik prezydenta miasta ds. ruchu rowerowego Bronisław Szafarczyk przygotował informację wyjaśniającą działanie śluz. Śluza jest odpowiednio oznaczoną przestrzenią jezdni, na której mogą się zatrzymywać rowerzyści oczekujący na sygnał zielony dla swojego kierunku jazdy, aby bezpiecznie pokonać skrzyżowanie. Kierowcy samochodów, też czekający na zielone światło, powinni zatrzymywać swoje pojazdy przed śluzą i umożliwić dojazd do niej rowerzystom, a następnie pozwolić im przejeżdżać przez skrzyżowanie przed pozostałymi pojazdami.

- Aby dostać się z ulicę Karpackiej na drogę dla rowerów położoną po wschodniej stronie ulicy Partyzantów, zatrzymamy się na ulicy Karpackiej w śluzie przed sygnalizatorem - tak, żeby kierowcy nas widzieli. Samochody powinny zatrzymywać się przed śluzą, a rowerzyści mogą je omijać, by zająć miejsce w śluzie. Po wyświetleniu sygnału zielonego, przejedziemy przez skrzyżowanie przed samochodami (w poprzek ulicy Partyzantów) na ścieżkę rowerową - tak jak pokazują namalowane strzałki. Pojazdy na obydwu wlotach ulicy Partyzantów będą miały wówczas sygnał czerwony - wyjaśnia inżynier ruchu drogowego.

Dodatkowy sygnalizator podaje sygnał

Bardziej skomplikowany jest przejazd z drogi dla rowerów w ulicę Karpacką. W poprzek ulicy Partyzantów przejedziemy po przejeździe dla rowerów, po czym ustawimy się w śluzie wyznaczonej na pasie ruchu do skrętu w prawo i poczekamy na sygnał zielony dla rowerzystów, który ma być wyświetlony na dodatkowym sygnalizatorze. Gdy wyświetli się zielone, skręcimy w ulicy Karpacką - przed innymi pojazdami.

W śluzie rowerzyści mogą zatrzymywać się jeden obok drugiego, a po zmianie światła na zielone muszę ją opuścić. Kierowcy samochodów muszą rowerzystom pozwolić bezpiecznie wjechać na skrzyżowanie, opuścić je i kontynuować jazdę w wybranym przez nich kierunku. To ich bezwzględny obowiązek.

Czy śluza rowerowa stanie się standardem na bielskich drogach? To zależy od stopnia jej akceptacji przez użytkowników. Warto jednak dać temu rozwiązaniu szansę i obserwować, jak wpłynie na kulturę ruchu drogowego w mieście. Urzędnicy zapewniają, że wpłynie ono pozytywnie na poprawę bezpieczeństwa.

Adam Kanik
[email protected]