Barwny korowód pójdzie nową trasą. Nabożeństwo w katedrze, a potem pochód - foto
W poniedziałek w święto Trzech Króli ulicami Bielska-Białej przejdzie kolorowy orszak. W tym roku wierni podążać będą nową trasą. Wydarzenie rozpocznie msza w katedrze, a potem uczestnicy przejdą na dawny rynek, ale w bialskiej części miasta.
Kolorowe manifestacje wiary w diecezji bielsko-żywieckiej będą miały miejsce wraz z kolędowaniem oraz często z towarzyszeniem koncertów i wydarzeń artystycznych. Ten rodzaj rodzinnej celebracji Święta Objawienia Pańskiego na świeżym powietrzu zaplanowano praktycznie we wszystkich parafiach.
Dwa główne wydarzenia w diecezji odbędą się w Bielsku-Białej i Żywcu. W naszym mieście ordynariusz diecezji bp Roman Pindel przewodniczyć będzie mszy, która odbędzie się nie w kościele w Aleksandrowicach a w katedrze św. Mikołaja. Po niej orszak wyruszy nie na bielski Rynek, a plac Wojska Polskiego.
bb
Artykuł wyświetlono 7254 razy.
Oceń artykuł:
99 72
Średnia ocena 3.3/5 dla "Barwny korowód pójdzie nową trasą. Nabożeństwo w katedrze, a potem pochód - foto" bazuje na 171 głosach.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.
Doqueverstebh
Fajnie, bo po pierwsze jednak z Aleksandrowic do centrum jest bezlitośnie daleko i w tym momencie fajnie, że te święta u nas są w zimnie, a nie w diabelskim upale, bo wtedy (przy całej sympatii do nich) połowa druhów i druhen ZHP i ZHR z pewnością kończyłoby ten orszak gdzieś w połowie na noszach pod tlenem, albo i w szpitalu z objawami wskazującymi na udar cieplny, albo jakieś inne niebezpieczne krążeniowe ataki(niestety ta dzisiejsza młodzież jest beznadziejnie słaba fizycznie, ale na szczęście są wyjątki), włączając w to nagłe zatrzymanie akcji serca....i z radosnego świętowania mogłaby się zrobić po prostu dramatyczna akcja, jeśli nie żałoba, bo przecież bywa, że mimo najszczerszych chęci nie da się wszystkich uratować(nie wiem, ile w sumie, włącznie z prywatnymi, mamy karetek w naszym mieście) a tak...ta odległość oznacza w zasadzie brak konieczności wychodzenia nawet z jednej dzielnicy miasta...tak...wiem...trochę "leniem" pachnie ta moja wypowiedź, ale uwierzcie...sam jestem osobą niepełnosprawną i nie wyobrażam sobie zapierniczania na wózku z Aleksandrowic do Katedry, gdzie jeszcze na samym końcu jest pod górę(chyba, żeby mi jakaś sympatyczna druhna albo druh pomógł....no...w ostateczności może być ksiądz...)
2024-12-28, 19:02
Ocena: 80%
Odpowiedz
Oceń komentarz:
