Od dziecka zajmuje się muzyką i do tej pory grał głównie na weselach z kapelą góralską. Kiedy dwa lata temu w sylwestra wrzucał na TikToka nagranie akustycznej wersji utworu Maanamu nie zdawał sobie sprawy, że całkowicie zmieni to jego życie.

Robert Wiewióra pochodzi z Pewli Ślemieńskiej. Jego ojciec grał na gitarze i zaraził pasją do muzyki swoje dzieci. - Byłem najmłodszy, więc ja najpóźniej chwyciłem gitarę do ręki. Potem pojawił się kontrabas, a jeszcze później pianino. Jeżeli chodzi o mojego tatę, to grał tylko na gitarze i moje rodzeństwo tak samo. A przepraszam, moja siostra bliźniaczka gra jeszcze na skrzypcach - tłumaczy muzyk.

Rodziny nie było stać na szkołę muzyczną i dojazd, więc uczyli się sami. Rodzeństwo gra na różnych instrumentach muzycznych. - Był taki jeden epizod, że chciałem się dostać do szkoły muzycznej mając 16, 17 lat, ale się nie udało. Jestem samoukiem gry na gitarze. No i jakoś sobie radzę (śmiech)  - dodaje.

Autorzy: Artur Jarczok, Bartosz Augustyniak