Przed budynkiem bielsko-żywieckiej kurii tradycyjnie rozbłysła świąteczna choinka. W tym roku pochodzi ona z okolic Koszarawy. Tradycja przekazywania świątecznego drzewka przez wiernych z terenu diecezji kontynuowana jest od 2017 roku.

Uroczystego zapalenia światełek na bożonarodzeniowym drzewku dokonali m.in. biskup Roman Pindel oraz sołtys wsi Elżbieta Janoszek. Na uroczystości obecni byli również harcerze. Wraz ze swym diecezjalnym duszpasterzem ks. Tomaszem Chrzanem przynieśli Betlejemskie Światło Pokoju.

Nie dotarło ono do nas bezpośrednio z Betlejem, lecz z Austrii, z miejscowości Christkindl. - Tam było przechowywane od ubiegłego roku, ponieważ na terenie Ziemi Świętej trwa wojna. Tak więc jest to rzeczywiście Betlejemskie Światło Pokoju, ale takie, które w tym roku bezpośrednio nie dociera z samego Betlejem - wyjaśnił ks. Chrzan. - Nasi harcerze z beskidzkiego hufca w Bielsku-Białej otrzymali to Światło w Wiedniu i przywieźli je tutaj, do Bielska-Białej, skąd roznoszą je po całej diecezji - dodał.

Tradycja instalowania na dziedzińcu choinki pochodzącej z poszczególnych parafii diecezji nie jest długa. Zapoczątkował ją w 2017 roku Strumień. Rok później choinka przyjechała z Wieprza, a w następnym roku - z Rzyk. Cztery lata temu oraz dwa lata temu drzewko podarowała parafia z Radziechów. Wierni z Buczkowic przywieźli choinkę w 2021 roku, a rok temu świąteczne drzewko przyjechało z Sopotni Małej.

bb