Pięcioletni plan gry w ekstraklasie, nowy dyrektor i trener. Przed świętami dostali zaległe pensje
Od nakreślenia celu, jakim jest ponowna gra w ekstraklasie, swoje pierwsze publiczne wystąpienie w roli prezesa Podbeskidzia rozpoczął Krzysztof Sałajczyk. Jego zdaniem, po zmianach w funkcjonowaniu spółki, drużyna jest w stanie osiągnąć założony cel w perspektywie pięciu lat. W ubiegłym tygodniu zaległe wypłaty otrzymali pracownicy administracji, a klub dokonuje zmian kadrowych w różnych obszarach.
- Struktura klubu wymaga reorganizacji i te rzeczy pomału się dzieją - rozpoczął konferencję prezes Krzysztof Sałajczyk. Klub od kilkunastu dni, za pomocą różnych kanałów i miejsc, przedstawił ogłoszenia o pracę na stanowiskach dyrektora finansowego, księgowego, handlowca czy rzecznika prasowego. Nowy prezes zapewnił, że pod jego rządami Podbeskidzie działać będzie w oparciu o trzy filary - społeczny, biznesowy oraz sportowy. - Zabierając jeden z nich, wszystko się przewraca - uzasadniał.
Nowy prezes wykorzysta pracę poprzednika?
W spółce m.in. planowane jest utworzenie„kompleksowego działu sprzedaży”, który odpowiedzialny będzie za pozyskiwania sponsorów i nowych źródeł finansowania klubu. Podbeskidzie ma być bardziej otwarte na akcje marketingowe i charytatywne. Doszło także do pierwszego spotkania prezesa z kibicami.
Najwięcej czasu prezes Sałajczyk poświecił kwestią sportowym. - Mamy potencjał, by grać w ekstraklasie. Przy odpowiedniej reorganizacji struktur jesteśmy w stanie to dokonać w ciągu pięciu lat. Klub ma zbudować profesjonalny dział skautingu. - Musimy szukać talentów lokalnie, bo ich tutaj nie brakuje - mówił prezes Podbeskidzia, który szuka dyrektora sportowego i skauta. - To podstawa. Rozmowy trwają.
Według naszych nieoficjalnych informacji, na stanowisko szefa pionu sportowego rozpatrywany był m.in. Piotr Kasprzak, były skaut Southampton i Glasgow Rangers, oraz dyrektor sportowy pracujący w innym drugoligowym klubie. Rozmowy z tymi osobami prowadził jeszcze prokurent Michał Miąc.
Pracownicy dostali zaległe wynagrodzenia
Podbeskidzie chce także dążyć do profesjonalizacji akademii - rolę jej dyrektora od czwartku pełni Dariusz Kołodziej, który niedawno skończył kursie na dyrektora akademii w PZPN. - Pierwszą rzeczą, którą wprowadzimy, to jeden model gry, który będzie taki sam jak funkcjonuje w pierwszym zespole - mówił.
Kolejnym elementem jest rozwój infrastruktury. - Jesteśmy blisko tego, by zagospodarować trybunę na stadionie i powstała tam siedziba akademii - dodawał Kołodziej. Celem sportowym będzie posiadanie zespołów w CLJ, a akademia ma także budować sieć skautingu. - Musimy wyjść za miasto, obserwować i ściągać piłkarzy z terenu Podbeskidzia. By stworzyć silną akademię, potrzebni są ludzie - mówił. W struktury akademii włączono czwartoligowe rezerw. Ich nowym trenerem został Tomasz Górkiewicz.
W ostatnich dniach do redakcji portalu wpłynęła także wiadomość od anonimowego pracownika klubu. - Pracownicy nie mają wynagrodzeń za październik i nic nie wskazuje na to, aby była zapłata za pracę za listopad. Ludzie nie mają pieniędzy na spłaty kredytów, na święta - to fragment wiadomości. Wypłatę zaległych wynagrodzeń wobec pracowników administracyjnych potwierdziliśmy w spółce.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
60 56
To człowiek wielu talentów - od myjni samochodowej do króla boiska