Z małej wsi do reprezentacji Polski. To historia spełnionych marzeń - foto
W dzieciństwie zamarzyła sobie, że chce być pierwszą bramkarką reprezentacji Polski kobiet w piłce nożnej. I dopięła swego. Kinga Szemik jest jedną z liderek drużyny, która niedawno wywalczyła historyczny awans do mistrzostw Europy.
27-latka pochodzi z Pietrzykowic, w tym roku przeniosła się na Wyspy Brytyjskie i gra w żeńskiej drużynie West Ham United. Gdy w KRONICE pisali o niej po raz pierwszy, miała 12 lat i trenowała w młodzieżowych drużynach Borów. Trenowała z chłopcami - nie miała wyjścia, bo dziewczyny nie garnęły się do piłki.
- Na początku chłopcy jej dokuczali. Ale Kinga potrafiła sobie ich tak poustawiać, że teraz ją bardzo szanują - mówił KRONICE nieżyjący już Krzysztof Dziedzic, trener trampkarzy LKS Bory Pietrzykowice. To był 2009 rok.
Kinga dodawała: - Mam cztery siostry i sześciu braci. Tak się złożyło, że siostry są najstarsze. Potem w kolejności są moi bracia i ja najmłodsza. To moi bracia zadbali o to, że jeszcze dobrze nie umiałam chodzić, a już kopałam piłkę - śmiała się młoda bramkarka, która dziś jest podporą reprezentacji Polski
Historię spełnionych marzeń Kingi Szemik można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Świąteczne, podwójne wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży, e-wydanie TUTAJ. Kolejny numer 2 stycznia.
ps
Oceń artykuł:
76 3Komentarze 2
