Nie zwolnienia, a całkowita likwidacja kolejnej bielskiej fabryki. Pracę straci blisko 200 osób
Nie zwolnienia grupowe, a całkowita likwidacja zakładu - takie plany ma zarząd fabryki Shiloh działającej od wielu lat przy ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej. Jeszcze kilka lat temu pracowało tu ponad 500 osób, ale spółka zmagała się ze spadkiem produkcji i przychodów. Głównymi odbiorcami części są Volvo, Scania czy Lear. W zgoła odmiennej sytuacji jest spółka Aludyne Poland działająca po sąsiedzku.
Czytaj: Dwa duże zakłady zapowiedziały zwolnienia. Kolejne spółki z Bielska-Białej też będą zwalniać
Shiloh wchodzi w skład grupy kapitałowej z siedzibą w szwedzkim Goteborgu. Jej właścicielem jest amerykański fundusz MiddleGround Capital z siedzibą w Kentucky w USA. Jeszcze na koniec 2019 roku w bielskiej fabryce pracowało ok. 550 pracowników. W ostatnich latach dynamika zatrudnienia spadała.
Początkiem roku wypowiedzieli umowę
Spółka obecnie zatrudnia niespełna 200 osób. Jak ustalił portal, Shiloh już początkiem roku zakończył wieloletnią umowę wynajmu terenu i budynku przy ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej, w którym od lat działa spółka. Nowa umowa podpisana została ze spółką Aludyne Poland, która działa pod tym samym adresem, odkąd wiosną 2021 roku nabyła zorganizowaną część Shiloh w obszarze odlewni i kontynuuje działalność. Bielski zakład Aludyne w ostatnim czasie zwiększał zatrudnienie i przychody oraz osiąga zysk.
Tak dobrze nie jest w Shilohu, który skupił się na produkcji części motoryzacyjnych w oparciu o obróbkę metali. Jak wynika z danych KRS, spółka od dłuższego czasu zmagała się „z niestabilnością popytu oraz brakami surowców i komponentów” - w 2022 roku osiągnęła ok. 186 mln zł przychodów. Rok temu było to już ok. 135,7 mln zł. Główni odbiorcy części produkowanych przez Shiloh to Volvo, Lear i Scania.
Zwolnienia w trzech turach
- Mówiło się o restrukturyzacji czy też zmianie lokalizacji, ale informacja o likwidacji była dla nas wszystkich szokiem - mówi Piotr Górny, przewodniczący „Solidarności” przy Bulten Polska-Shiloh. Nazwa nawiązuje do przeszłości zakładu - likwidowana spółka powstała 20 lat temu po przekształceniach najpierw części dawnego Bispolu, a później spółek Bulten i Finnveden. Po zapowiedzi zwolnień rozpoczęły się rozmowy.
- Odbyła się cała seria rozmów. Muszę powiedzieć, że udało się wypracować porozumienie, które zawiera maksymalne - jak na sytuację firmy - stawki odpraw, daleko lepsze od zapisów ustawowych. Cieszy, że w tej trudnej sytuacji pracodawca był otwarty na nasze propozycje, a rozmowy były merytoryczne i sensowne. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy kompromis, który może nas satysfakcjonować - podkreśla Górny.
Zwolnienia w spółce Shiloh mają być przeprowadzone w trzech turach - zaczną się w lutym, będą kontynuowane w czerwcu, a zakończą się z końcem grudnia. Likwidowana spółka swoją działalność zakończyć ma z końcem 2025 roku, jej teren przejmie Aludyne. Pracę w Shilohu straci ok. 200 osób.
xxx
Jak ustalił portal, to nie koniec zwolnień grupowych w zakładach działających w Bielsku-Białej. Do sytuacji na lokalnym rynku pracy będziemy wracać w najbliższych tygodniach w kolejnych publikacjach.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Zdjęcie: Grupa Inbud
Oceń artykuł:
55 161
Szkoda, że nie zrobiliśmy jak Chiny. Pościągały do siebie wszelką produkcję, przejęli całą wiedze techniczną i teraz zalewają cały świat swoimi produktami nie gorszymi a czasami nawet lepszymi.
Fakty temu przeczą, co twierdzisz, do diabła z faktami.
Za czasów PIS bezpośrednie inwestycje zagraniczne były 2x większe niż za uśmiechniętych