W przyszłym tygodniu po raz ostatni w tym roku zbierze się Rada Miejska Bielska-Białej i w jej trakcie dojdzie do nowelizacji budżetu na 2024 rok. Miasto m.in. otrzymało blisko 44 mln zł dodatkowych pieniędzy z tytułu PIT oraz urealnia dochody i wydatki. Po raz trzeci w ostatnich miesiącach obniża deficyt i nadpłaca kredyty.

Zgodnie z projektem uchwały budżetowej, tegoroczne dochody Bielska-Białej zostaną zwiększone o kwotę ponad 46,4 mln zł. Blisko 44 mln zł to dodatkowe dochody z tytułu udziału we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych. To tzw. kroplówka finansowa, jaką rząd premiera Donalda Tuska obiecał samorządowcom pokrzywdzonym wskutek zmian podatkowych po wprowadzeniu tzw. Polskiego Ładu.

Równocześnie o kwotę ponad 35 mln zł zmniejszono dochody w innych obszarach. To m.in. urealnienie wpływu dywidend od spółek komunalnych (m.in. spółka Aqua w 2023 roku osiągnęła blisko 9 mln zł, ale podjęła decyzję, by nie wypłacać w tym roku dywidendy współwłaścicielem, wśród których jest miasto).

Do budżetu miasta nie wypłynie m.in. 1,4 mln zł tytułem zwrotu podatku VAT, urealnione zostały dochody ze sprzedaży nieruchomości (o kwotę 6,85 mln zł) oraz przesunięto na przyszły rok wpływ ponad 9 mln zł stanowiące dofinansowanie projektu „Odnawialne źródła energii dla mieszkańców Bielska-Białej”.

Miasto o 10 mln zł nadpłaci kredyt zaciągnięty w Banku Gospodarstwa Krajowego w 2019 roku. To trzecia taka operacja w ostatnich miesiącach. Gmina nadpłaca już kredyt we wrześniu i październiku.

W następstwie nowelizacji budżetu Bielsku-Białej o 10 mln zł zmniejszy się tegoroczny deficyt, który na koniec roku planowany jest w kwocie 114,9 mln zł. Zadłużenie na koniec roku wynieść ma 551,8 mln zł.

bak