Kontrola w miejskiej instytucji. Sprawdzano analizy związane z kontrowersyjną inwestycją
Do kontroli poselskiej doszło w Biurze Rozwoju Miasta. Sprawdzane były dokumenty związane z planami budowy nowej Banialuki. Miasto wciąż nie podpisało umowy na projekt instytucji, choć pieniądze zapisane są w budżecie Bielska-Białej.
Kontrolę przeprowadził Maciej Konieczny - poseł Razem z okręgu katowickiego. Parlamentarzystę w Biurze Rozwoju Miasta, które jest miejską jednostką odpowiedzialną za planowane przestrzenne, interesowały dokumenty związane z budową nowej Banialuki. Kontrola miała na celu zapoznanie się z wieloaspektowymi analizami terenów, które brano pod uwagę przy wytypowaniu lokalizacji dla nowej siedziby instytucji.
W trakcie kontroli zaprezentowano jeden dokument - mapę, do której udzielono wyjaśnień związanych z wytypowaniem zaznaczonych na niej lokalizacji. Urzędnicy wyjaśniali, że rozpatrywano lokalizację wyłącznie w centrum miasta lub na styku jego granic, a kryteria doboru działek obejmowały m.in. kwestie własności gruntu przez gminę, powierzchnię, dobry dojazd czy społeczne i urbanistyczne uwarunkowania.
Z dziesięciu rozpatrywanych terenów, aż siedem nie było własnością miasta. To m.in. teren po wyburzonej części elektrociepłowni należący do Tauronu, grunt wokół dworca PKP oraz teren dworca autobusowego Komunikacji Beskidzkiej, która od lat planuje budowę nowego obiektu w miejsce tzw. dolnej płyty.
Trzy nieruchomości spełniające kryterium własności to trzy parkingi: obecnie wytypowany teren pod inwestycję przy ulicy Broniewskiego i PCK, parking przy Sferze oraz parking u zbiegu ulicy Dworkowej i Sempołowskiej, który Ratusz niedawno sprzedał (jak informowaliśmy, za ponad 11 mln zł nabył go właściciel Grupy Inbud). Ostatnia lokalizacja i tak ze względu na małą przestrzeń została odrzucona.
Magdalena Madzia, asystentka społeczna posła Koniecznego z partii Razem, przekonuje, że przedstawione analizy to „farsa”. - Wyznaczono kryteria, według których wybrano takie lokalizacje, gdzie osiem na dziesięć ich nie spełniały. To znaczy, że od początku miała zostać jedna słuszna - uważa bielszczanka.
Jak dowiedział się portal, urzędnicy nadal nie podpisali umowy na projekt nowej Banialuki i filii Książnicy Beskidzkiej. Choć do rozstrzygnięcia konkursu architektonicznego doszło w maju, a pieniądze na ten cel po długich negocjacjach ze zwycięską firmą wpisane zostały do budżetu Bielska-Białej we wrześniu.
Projekt kosztować ma budżet miasta blisko 7 mln zł, a sama tylko budowa instytucji kultury szacowana jest na kolejne ponad 100 mln zł. Miasto na ten cel chciałoby pozyskać dofinansowanie zewnętrzne.
bak
Oceń artykuł:
64 40
Bielsko w ostatnim roku zainwestowało około 50 k PLN w jego kampanię, szkoda, aby było mu przykro.