Władzom miasta nie są znane plany likwidacji socjologii na Uniwersytecie Bielsko-Bialskim. Problemem zainteresował się radny Paweł Pajor, który uważa, że uniwersytet bez socjologii to jak politechnika bez matematyki.

Radny zaniepokojony doniesieniami złożył interpelację do prezydenta Bielska-Białej. Prosił, by miasto przyjrzało się problemowi. - Socjologia pełni fundamentalną rolę w naukach społecznych, a socjologowie odgrywają kluczową rolę w analizie i zrozumieniu procesów społecznych. Dzięki wiedzy socjologicznej możemy lepiej rozumieć i tłumaczyć świat nas otaczający. (...) Dlatego pomysł likwidacji socjologii w jedynej regionalnej, państwowej uczelni wyższej wydaje się nieracjonalny - pisał Paweł Pajor z KO.

Dodawał, że trudno wyobrazić sobie prestiżowy uniwersytet bez socjologii i sugerował, że samorząd powinien zająć jednoznaczne stanowisko sprzeciwiające się pomysłowi likwidacji tego kierunku.

- W odpowiedzi informuję, że nie są mi znane plany likwidacji kierunku socjologia na Uniwersytecie Bielsko-Bialskim. Brak takich planów potwierdził rzecznik prasowy Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego. Rekrutacja na kierunek została zakończona wcześniej, a wszelkie działania i decyzje związane z polityką rekrutacyjną pozostają wyłącznie w gestii uczelni - odpowiada zastępca prezydenta Piotr Kucia.

Pogłoski, że coś jednak jest na rzeczy, nie milkną. Próbowaliśmy rozeznać temat wśród byłych pracowników katedry, którzy wykładali jeszcze w czasach Akademii Techniczno-Humanistycznej. Są przekonani, że na uczelni nie dzieje się dobrze, a odwołanie naboru może być zwiastunem niekorzystnych zmian.

ak