Dwa tysiące podpisów pod petycją. Miasto przekaże działki parafii najwcześniej w 2026 roku?
Dwa tysiące osób w kilka dni podpisało się pod petycją dotyczącą rozbudowy cmentarza w Wapienicy. To m.in. efekt apelu proboszcza parafii, który we Wszystkich Świętych mówił o tym, że miejsce do pochówków się kończy. Miasto obiecuje, że przekazanie gruntów odbędzie się po zmianie planu przestrzennego. - Dlaczego siedem lat pracy nad projektem wrzucono do kosza? - pyta radny Konrad Łoś.
Od lat cmentarz parafialny w Wapienicy czeka na rozbudowę. W listopadzie pisaliśmy o apelu ks. Jerzego Matogi, który zwrócił się z prośbą o modlitwę za dobrą wolę i zrozumienie decydentów. W ślad za tym poszły działania parafian. W imieniu mieszkańców petycję do prezydenta wniósł radny Konrad Łoś.
W treści petycji wyrażono „głębokie zaniepokojeni przedłużającymi się ponad miarę działaniami miasta zmierzającymi do zmiany sposobu przeznaczenia w stosownych dokumentach planistycznych gruntu zlokalizowanego w rejonie ul. Zagajnik, a następnie przekazania go na rzecz parafii w Wapienicy”.
Zwrócono się do prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, by podjął działania w sprawie oczekiwanej od lat rozbudowy. Pod dokumentem, w ciągu niespełna tygodnia, podpisało się blisko 2 tys. mieszkańców Wapienicy. - To przejaw troski o dobro wspólne, ale także konkretna odpowiedź na apel naszego księdza proboszcza. Wnosząc petycje, mieszkańcy pragną wyrazić swoje niezadowolenie z dotychczasowych działań miasta, a także uświadomić decydentom, że nie tylko pojedynczym osobom zależy na rozbudowie cmentarza, lecz całej naszej społeczności - mówi przewodniczący klubu PiS w Radzie Miejskiej.
- Starania o powiększenie cmentarza mają długą historię sięgającą kilku ostatnich kadencji prezydentury Jacka Krywulta. Ostatnie lata także nie przyniosły oczekiwanego przełomu. Wręcz przeciwnie, okazały się wyjątkowo bezproduktywne. Krótkowzroczność urzędnicza, brak umiejętności szacowania ryzyka podczas wyboru alternatywnych ścieżek postępowania, a także często zarzucany brak dobrej woli i być może jeszcze inne uwarunkowania doprowadziły, że sprawa utknęła w martwym punkcie - dodaje Konrad Łoś.
W międzyczasie władze miasta odpowiedziały na złożoną wcześniej interpelację Konrada Łosia w tej samej sprawie. W odpowiedzi czytamy, że zmiany nie zostały zaniechane, bo w ogóle nie były... zlecone do realizacji. - Potrzeba przeznaczenia na cele cmentarnictwa nowego terenu w Wapienicy z uwagi na wyczerpującą się powierzchnię grzebalną w granicach cmentarza istniejącego jest mi znana i szanowana, a działania w tym zakresie są prowadzone - mówi jednak wiceprezydent Przemysław Kamiński.
Z pisma dowiadujemy się dalej, że prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w rejonie ulic Zagajnik i Dzwonkowej są zaawansowane i będą kontynuowane natychmiast po wejściu w życie tzw. planu ogólnego, z którym zachowana będzie wymagana przepisami zgodność. Zgodnie z założeniami ustawy, gminy powinny przyjąć plan ogólny do końca 2025 roku.
- Przekazanie terenu nastąpi po zmianie przeznaczenia w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Wtedy też będą mogły zostać zrealizowane czynności związane z przygotowaniem i zagospodarowaniem terenu pod funkcję cmentarza. Natomiast prace koncepcyjne i projektowe mogą być realizowane wyprzedzająco - obiecuje wiceprezydent. Trzeba więc nadal czekać.
- To jest w tej chwili jedna z priorytetowych spraw w mieście - komentuje radny Konrad Łoś.
ak
Oceń artykuł:
23 35