W trakcie kursu z Bielska-Białej do Szczyrku kierowca autobusu Komunikacji Beskidzkiej zatrzymał się na przystanku Solisko i odmówił wykonania kursu na Biały Krzyż - skarży się pasażerka, która twierdzi, że została wyproszona z autobusu. Przewoźnik zapowiada, że sprawa zostanie dogłębnie wyjaśniona.

Mieszkanka okolic Bielska-Białej zgłosiła się do nas ze skargą na Komunikację Beskidzką. - Chciałam poinformować, że kierowcy Komunikacji Beskidzkiej, która teoretycznie w rozkładzie ma obsługę trasy na Biały Krzyż w Szczyrku, wypraszają pasażerów, jeśli to jest jedna lub dwie osoby, bo im się nie opłaca tam jechać. Taka sytuacja miała właśnie dziś miejsce, współczuję tym którzy planowali ewentualny powrót z Białego Krzyża - czytamy w wiadomości, która przesłana do naszej redakcji została we wtorek.

Jak dodaje pasażerka, kurs realizowany był z Bielska-Białej wczesnym popołudniem, a z autobusu ona wraz z nastolatką wyproszone zostały w Szczyrku Solisko. Kobieta złożyła już skargę na kierowcę.

Maksymilian Pryga, rzecznik Komunikacji Beskidzkiej potwierdza, że otrzymał takie zgłoszenie. Trwa wyjaśnianie sprawy. Od rozmowy z kierowcą i zapisu monitoringu zależeć będą dalsze decyzje.

- Jeśli było przewinienie i kierowca zachował się niezgodnie z regulaminem i obowiązującymi standardami w firmie to zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Nie jestem w stanie powiedzieć czy dostanie naganę, czy odbędzie się rozmowa dyscyplinująca. Za to odpowiada dyrektor do spraw przewozów. Sprawa została przyjęta i skierowana dalej do merytorycznych działów Komunikacji Beskidzkiej - mówi.

- Jeżeli doszło do złamania jakiegokolwiek przepisu regulaminu albo zasad dobrego obyczaju to podejmie środki dyscyplinujące, aby takie sytuacje w przyszłości nie miały miejsca. Staramy się dbać o dobro i bezpieczeństwo pasażerów. Takie sytuacje, jeśli się zdarzają, są jednostkowe. Będziemy ją analizować i rozmawiać z kierowcą. Zrobimy wszystko, żeby do takich sytuacji nie dopuścić - dodaje.

Rzecznik w imieniu Komunikacji Beskidzkiej oburzoną pasażerkę przeprasza, ale zastrzega, że przewoźnik będzie chciał poznać pełen przebieg wydarzeń po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego.

ak