Właściciel Stalownika trafił do więzienia. Dawny szpital zastawiony jest gigantyczną hipoteką
Tomasz Ż., znany nowotarski biznesmen i właściciel m.in. Stalownika w Bielsku-Białej, trafił do więzienia. O zatrzymaniu 53-latka rozpisują się w media w całym kraju. Nie wiadomo, za co odbywa wyrok, bo toczy się wobec niego wiele postępowań.
Milioner z Podhala trafił do więzienia na pięć miesięcy na podstawie nakazu doprowadzenia do zakładu karnego wydanego przez Sąd Rejonowy w Krakowie Podgórzu - mówi kom. Dorota Garbacz, oficer prasowa policji w Nowym Targu cytowana przez Onet. Biznesmen od lat ma problemy z prawem. Za niewłaściwe zabezpieczenie ruin Stalownika w Bielsku-Białej ścigała go m.in. bielska prokuratura.
53-latek za nieprzestrzeganie prawa budowlanego był dwukrotnie karany - ostatni raz Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej wymierzył mu karę 7,5 tys. zł grzywny, bo Tomasz Ż. poddał się dobrowolnie karze.
Rok temu nadzór budowlany zmęczony ciągłym wzywaniem właściciela do zabezpieczenia ruin poszedł o krok dalej. Wszczął postępowanie w sprawie niewłaściwego utrzymania dawnego szpitala i nałożył na Tomasza Ż. obowiązek dostarczenia ekspertyzy 11-kondygnacyjnego budynku. Dokumentacji nie dostarczył.
Biznesmen jest właścicielem ruin Stalownika w Bielsku-Białej od 2005 roku. Kupił je za nieco ponad 2 mln zł od województwa śląskiego i potem wywiózł wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość.
Dawny szpital wraz z ponad 8,5-hektarowym gruntem obciążony jest hipoteką w kwocie 70 mln zł i stanowi zabezpieczenie kontraktu podpisanego we wrześniu 2019 przez właściciela nieruchomości ze spółką Pekabex Bet. Rok później umowa została rozwiązana z winy biznesmena, a firma z Poznania może dochodzić swoich roszczeń w oparciu o zabezpieczenie, jakie ustanowiła na nieruchomości u zbocza Łysej Góry.
bak
Zdjęcie: Kuba Jarosz
Oceń artykuł:
96 8