W poniedziałek przez centrum Bielska-Białej przejdzie Pomarańczowy Marsz. To element kampanii, która kolejny raz realizowana jest w mieście. Uczestnikami marszu będą rodzice nastolatki, która z powodu przemocy rówieśniczej odebrała sobie życie.

Pomarańczowy Marsz pod hasłem „Zjarajmy to zło” odbędzie się w poniedziałek o godz. 18.00 na placu Chrobrego. Uczestnicy będą wypisywać wszystko to, co chcieliby spalić. Rok temu pisali: smutek, hejt, kłopoty, gwałt czy przemoc. Na koniec papier trafił do koksownika i został spalony.

Jest to organizowana już po raz trzeci kampania przeciwko przemocy. Przez cały miesiąc - tak zwany pomarańczowy listopad, bo to ten kolor jest symbolem kampanii, w wielu miejscach w Bielsku-Białej odbyło się szereg bezpłatnych wydarzeń, przede wszystkim edukacyjnych, których tematem było rozpoznawanie przemocy i reagowanie na nią, ale też informujących o tym, jak radzić sobie z emocjami.

W ramach akcji „Odważni BB”, prowadzonej przez Fundację Strefa Kobiet, powstał także spektakl „My, dzieci…” w reżyserii Agnieszki Szulakowskiej, zagrany przez aktorów z Bielskiej Szkoły Aktorskiej im. Agnieszki Osieckiej, obnażający nie tylko przemoc rówieśniczą, ale przede wszystkim jej źródła. 

- Samobójcza śmierć Julii z Lubina poruszyła wszystkich. Z inicjatywy młodych aktorów z BSA i Fundacji Strefa Kobiet te dwa wydarzenia zostały zadedykowane Julii. Uczestnikami marszu będą również rodzice Julki, ponieważ wierzą, że tylko razem możemy zapobiec tak potwornym tragediom - przekonuje Agnieszka Nowak, prezes Fundacji Stefa Kobiet. Stronę wydarzenia na Facebooku znajdziesz TUTAJ.

bb

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej