„Niebezpieczne absurdy inwestycyjne” w Starym Bielsku. Słup wyrósł na środku chodnika - foto
W kilku rejonach miasta modernizowane jest oświetlenie uliczne. Nowe latarnie pojawiły się m.in. w Starym Bielsku. Problem w tym, że słup stanął… na środku chodnika. MZD broni się, że tak było w projekcie i przepisy na to pozwalają.
Do radnego Konrada Łosia z PiS zwrócili się mieszkańcy z prośbą o zainteresowanie się sprawą słupa oświetleniowego zainstalowanego niemalże pośrodku chodnika przy ulicy Nad Potokiem na wysokości Zuchów w Starym Bielsku. Słup stanął tam kilka dni temu w ramach doświetlania przejścia dla pieszych. Jak mówi radny, zdaniem mieszkańców jego lokalizacja w tym konkretnym miejscu jest absurdem.
- Usytuowanie go na środku chodnika powoduje, że przemieszczanie się pieszych w obrębie wskazanego traktu jest poważnie utrudnione, bądź w niektórych przypadkach niemożliwe. Opisany stan jest szczególnie dokuczliwy dla osób, które prowadzą wózki z małymi dziećmi, a także osób dotkniętych niepełnosprawnościami, poruszających się o kulach bądź na wózkach inwalidzkich - pisze w interpelacji.
- Zdaniem mieszkańców dochodzi do sytuacji niebezpiecznych, ponieważ aby przewieść osobą poruszającą się za pomocą wózka inwalidzkiego trzeba wjechać na jezdnie, co stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia - dodaje. Konrad Łoś nie kwestionuje potrzeby doświetlania ulic i przejść dla pieszych, ale za głosem mieszkańców oczekuje innego usytuowania latarni. - Kierując się prośbami mieszkańców proszę o podjęcie stosownych czynności korygujących - kończy pismo do prezydenta miasta. - To jakiś dramat i jeszcze ten chodnik rozpruty zamiast iść z wykopem wzdłuż skarpy - dodaje zaś w rozmowie z portalem.
O kwestię słupa, pytamy w MD. - Od wielu lat doświetlamy ulice w mieście i to cieszy się dobrym odbiorem mieszkańców. Co roku występujemy do policji, która opiniuje kolejne miejsca do oświetlenia. W tym roku zaplanowaliśmy m.in. doświetlenie przejścia przy ul. Nad Potokiem, w rejonie ul. Zuchów. Niestety w tym przypadku lokalizacja słupa była trudna do wykonania - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora.
Słup nie mógł znaleźć się w innym miejscu z kilku powodów - takie rozwiązanie znalazło się w projekcie, a tego typu zawężenia chodnika dopuszczają przepisy. Postawienie słupa bliżej krawędzi jezdni, jak i skarpy nie było możliwe z powodu znajdujących się tam innych instalacji podziemnych. Latarnie oświetlające przejścia powinny znajdować się przed przejściem, a nie za nim, dlatego słup nie mógł zostać zawieszony na wiadukcie w ciągu al. Andersa przebiegającym nad ulicą, gdzie dodatkowo oślepiałoby kierowców.
Zdaniem drogowców, latarnia nie utrudnia przejścia pieszym. Po obu stronach słup pozostaje ok. metra wolnego miejsca. - Na pierwszy rzut oka laika może to wyglądać na bezmyślność, ale wszystko jest zgodnie z projektem, a innej możliwości nie było - słyszymy w MZD. Punktowe przewężenie ma nie przeszkodzić ani pieszym, ani osobom z niepełnosprawnościami, ani odśnieżaniu chodnika przy akcji zima.
ak
Zdjęcie: radny Konrad Łoś
Oceń artykuł:
17 73