Szpital obciążony „ponad miarę”. SOR ma problem z obsadą i notuje rekordowy napływ pacjentów
Jeszcze przez najbliższą dobę jedyny SOR w regionie będzie miał ograniczoną obsadę lekarską, a Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej obciążony jest „ponad miarę” - to fragmenty pisma, jakie w czwartek trafiło do służb wojewody, marszałka, NFZ i dyspozytorów pogotowia ratunkowego. Sytuacja bielskiej placówki jest coraz trudniejsza, bo nie funkcjonuje izba przyjęć Szpitala Żywiec. W ostatnich godzinach pojawiło się światełko w tunelu, bo żywiecki szpital częściowo wznowił działalność.
Pismo trafiło m.in. do wicemarszałka województwa, służb wojewody, dyrektor Śląskiego NFZ, dyrektorów okolicznych szpitali, dyspozytorów i szefów pogotowia ratunkowego w Bielsku-Białej i Cieszynie.
Karetki kierować do innych szpitali
- W związku z ograniczoną obsadą lekarską w SOR Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, która będzie miała miejsce w dniach 8 i 9 listopada, pragniemy zwrócić się z prośbą o dyslokację karetek do izb przyjęć sąsiednich szpitali. Prosimy o uwzględnienie tej sytuacji podczas planowania zleceń wyjazdów oraz o reagowanie na ewentualne potrzeby pacjentów w sposób mający na uwadze ich bezpieczeństwo i zdrowie.
- W tych dniach SOR (8 i 9 listopada - red.) może nie być w stanie przyjąć takiej liczby pacjentów, jak w standardowych warunkach, co może prowadzić do wydłużenia czasu oczekiwania na pomoc. Jednocześnie pragnę poinformować, że nadal nie funkcjonuje izba przyjęć Szpitala Żywiec, a nasz szpital jest obciążony ponad miarę ilością pacjentów trafiających spoza systemu ratownictwa medycznego. Zachęcamy do współpracy z pobliskimi placówkami medycznymi, które będą w stanie zapewnić odpowiednią obsługę pacjentom wymagającym pilnej interwencji - pisze dyrektor Sabina Bigos-Jaworowska.
Apel o podział ostrych dyżurów
Kilka dni wcześniej rada społeczna Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej przyjęła i skierowała apel do marszałka Wojciecha Saługi, prezydenta Jarosława Klimaszewskiego i starosty Andrzeja Płonki. Czytamy w nim, że organ doradczy dyrekcji „popiera działania zmierzające do wprowadzenia dzielonych ostrych dyżurów w zakresie chorób wewnętrznych oraz kardiologii ze szpitalami działającymi w regionie”. W dokumencie wymienione zostało BCO-SM w Bielsku-Białej oraz szpitale w Bystrej i Wilkowicach.
W piśmie rada społeczna „wyraża zaniepokojenie sytuacją, w jakiej znalazł się Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej. Sytuacja ta wynika ze zwiększonego napływu pacjentów (głównie internistycznych i kardiologicznych) zwłaszcza po zawieszeniu działalności w tym zakresie przez Szpital Żywiec, do jedynego w regionie SOR”.
Dwukrotny wzrost pacjentów z Żywiecczyzny
Do apelu dołączono pismo ordynatorów Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, którzy proszą o rozwiązania problemu związanego z częściowym zawieszeniem działania Szpitala Żywiec. Piszą oni m.in. że SOR zabezpiecza obecnie ok. 500 tys. mieszkańców miasta oraz okolicznych powiatów. W ciągu jednego tygodnia października liczba pacjentów z powiatu żywieckiego zgłaszająca się po pomoc w SOR wyniosła 197 osób. Było to dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Lekarze przychylają się do prośby dyrektor Śląskiego NFZ w zakresie podziału ostrych dyżurów, co ma poprawić dostęp do świadczeń zdrowotnych. Pod dokumentem podpisało się pięciu ordynatorów.
Jak poinformował portal Beskidzka24.pl, w środę Szpital Żywiec częściowo wznowił przyjmowanie pacjentów na dwóch z trzech zawieszonych oddziałów. To jednak nie rozwiązuje problemu, bo wciąż nie działa izba przyjęć i nie wiadomo, kiedy sytuacja ulegnie zmianie. We wtorek pytanie w tym zakresie nasza redakcja skierowała do Ministerstwa Zdrowia i Śląskiego NFZ. Żadnej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
32 18Komentarze 6
