Najlepszy klub jest w Bielsku-Białej. Nie zgadza się, że nr 1 jest piłka nożna
Od kilku lat BKT Advantage Bielsko-Biała jest wiodącym klubem tenisa w Polsce. Jego największymi gwiazdami są Katarzyna Kawa czy utalentowana Maja Chwalińska. O sukcesach, ale i bolączkach rozmawiamy z prezesem klubu Piotrem Szczypką.
- Klub powstał 15 lat temu i z roku na rok jest o nim coraz głośniej. Trudno o takie sukcesy?
- Od kilku lat jesteśmy pierwszym klubem w Polsce. (...) Nie ma w Bielsku-Białej wielu zawodników, którzy reprezentują Polskę w popularnej dyscyplinie na całym świecie. Z nalepką BKT Bielsko-Biała na wielkich szlemach od Australii do Stanów grają Kawa, Chwalińska czy Kuczera, teraz również Klimovicova. Zna pan wielu innych sportowców w dorosłych dyscyplinach popularnych na świecie z Bielska-Białej?
To taka szpileczka, bo wiem, że Pan nigdy nie ukrywa, że nie zgadza się na miliony dla piłki nożnej.
- Ja jestem szczery i to jest moja największa zaleta i wada. I trudno, i taki zostanę, bo lubię sobie patrzeć w twarz i nie mieć sobie nic do zarzucania. Myślę, że Bielsko-Biała jako Urząd Miejski z prezydentem Klimaszewskim na czele, zrobił dla nas bardzo dużo. Niestety za poprzedniego prezydenta, śp. Jacka Krywulta mieliśmy ogromne problemy, ale do tego nie ma co wracać. Odkąd jest prezydent Klimaszewski jest dużo lepiej. Można normalnie rozmawiać o potrzebach i jakoś rozwiązywać problemy.
Całą rozmowę z Piotrem Szczypką można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika można kupić w kioskach, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E- wydanie TUTAJ.
aj
Oceń artykuł:
36 14
Obecny, to kolejny raz mniejsze zło...