Miasto ani myśli wycofać się z pomysłu budowy nowej siedziby Banialuki przy ulicy Broniewskiego i PCK w Bielsku-Białej, choć nie ma finansowania inwestycji. Dyskusję w trakcie czwartkowej sesji wywołał poseł Bronisław Foltyn, a właściwie jego asystentka Joanna Banaś, która mówiła, że decyzja o budowie zapadła autorytarnie. Prezydent Jarosław Klimaszewski odpowiadał, że czas rozmów minął, ale nie potrafił określić, kiedy inwestycja powstanie. - Bez projektu nie da się aplikować o środki zewnętrzne - wyjaśniał. Czy to będzie najdroższy „półkownik” w dziejach miasta?

Joanna Banaś zabrała głos w imieniu posła Bronisława Foltyna, do którego zwrócili się przeciwnicy budowy nowej siedziby Teatru Lalek Banialuka. - Zwracam się jako kolejny głos mieszkańców, którego uparcie nie chcecie wysłuchać. W imieniu kilku tysięcy mieszkańców, których podpisy nic dla państwa nie znaczą i co najmniej kilkunastu tysięcy, z których opinią się zupełnie nie zgadzacie - mówiła.

Parking przynosi wymierne przychody

- Od miesięcy przeciwko budowie nowej Banialuki głośno i zdecydowanie protestują mieszkańcy. Nie tylko ci, którzy mieszkają w okolicy, ale także bardzo duże grono osób, które korzystają z parkingu i targowiska. Pod listem otwartym podpisało się 6 tys. osób, w protesty włączyło się grono działaczy społecznych. Pomimo tych wszystkich działań pan ciągle nie zamierza podjąć dialogu i podejmuje decyzje w sposób absolutnie autorytarny - zwracała się bezpośrednio do prezydenta Bielska-Białej.

Przypomniała w tym miejscu deklarację prezydenta z wiosny, kiedy po wygranych wyborach zapewniał, że wciąż będzie prezydentem otwartym oraz uważnie słuchającym głosu mieszkańców. Podnosiła, że parking wybudowany został w 2016 roku za kilka milionów złotych i przynosi ok. 200 tys. zł przychodu rocznie. Obsługuje stadion, salę koncertową, okoliczne firmy i ich klientów oraz targowisko.

Banialuka wypełniona w 80 proc.

Na przeciwwadze stawiała z kolei „niepewne wyniki finansowe” Banialuki i średnie obłożenie spektakli na poziomie 80 proc. - To oznacza, że 20 proc. miejsc na widowni świeci pustkami. Nie jest to wybitnie popularna wśród bielszczan instytucja kultury - mówiła. Na koniec, pytała, czyj interes realizuje wydanie kilkuset milionów na budowę Banialuki, szczególnie w kontekście obecnego stanu zadłużenia miasta. - Apeluję o rozsądek i szacunek do ich mieszkańców i ich pieniędzy - zakończyła przemówienie.

W odpowiedzi prezydent Jarosław Klimaszewski stwierdził, że ilość niesłusznych zarzutów przekroczyła wszelką miarę. - Wsłuchiwanie się w głos mieszkańców ma miejsce. Często tak jest, że mieszkańcy protestują przeciwko różnym inwestycjom, ale jednak czasami bardziej słuchamy fachowców, którzy znają się na planowaniu przestrzeni - mówił. Jednocześnie zapewnił, że nieprawdą jest, że zmniejszy się liczba miejsc parkingowych i że zniknie funkcja targowa. I parking, i miejsce na targ, znajdzie się w projekcie.

- Apeluję do wszystkich, którzy niepokoją mieszkańców, wykorzystując to do swoich celów, aby tego nie robili. Trudno mi określić w latach, kiedy ta inwestycja powstanie, bo nie mamy na nią ani złotówki. Bez projektu nie da się aplikować o środki zewnętrzne. Ta lokalizacja jest przewidziana na nową Banialukę, ale zanim to się stanie, naprawdę dużo wody upłynie - mówił i dodawał, że czas rozmów minął, a decyzje są podjęte. - One nie były podjęte autorytarnie - zapewniał mając na myśli m.in. dyskusję w BCK.

Projekt będzie kosztował prawie 7 mln zł

Do dyskusji włączyli się radni. Urszula Szabla z PO broniła pomysłu, z kolei Janusz Buzek z klubu PiS zarzucał władzom Bielska-Białej marzycielstwo, w kontekście walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. - Nastąpił zimny prysznic i proponuje, żeby się państwo nie fiksowali się, tylko dokonali namysłu, czy jednak nie remontować obecnej siedziby lub ewentualnie przenieść ją gdzie indziej - mówił Buzek.

Prezydent pytał, czy radny czytał ofertę programową walki o ESK i wyjaśniał, że budowa Banialuki w żadnym aspekcie nie była warunkiem ubiegania się o ESK. Budowy bronił wiceprezydent Przemysław Kamiński. - Z uporem maniaka powtarzacie, że coś będzie likwidowane, a tak nie jest - kończył. Budowa nowej siedziby teatru w tym miejscu jest przesądzona, ale póki nie będzie środków, nie zostanie rozpoczęta.

Przygotowanie projektu nowej Banialuki będzie kosztowało budżet Bielska-Białej blisko 7 mln zł.

Adam Kanik
[email protected]