Kiedy tylko dopisuje pogoda, dziesiątki kierowców parkuje i niszczy tereny zielone w pobliżu Błoni. Wiele z pojazdów, jak widać po zdjęciach, nie należy do bielszczan, bo zauważyć można rejestracje z całego Śląska. Strażnicy miejscy wypisują mandaty, ale te na dłuższą metę nie przynoszą skutku. Od władz Bielska-Białej słyszymy, że problem jest złożony, a rozwiązaniem może okazać się budowa parkingu.

- Podczas dzisiejszego spaceru na Błonia zastaliśmy taki widok. Dziesiątki samochodów parkują, pomimo zakazu ruchu rozjeżdżając każdy możliwy kawałek trawnika. Straż miejska śpi, miasto nic z tym nie robi - brzmi treść zgłoszenia, które kilka dni temu trafiło na naszą redakcyjną skrzynkę. Czytelnik, który wskazał problem, zamieścił też zdjęcia. Widać na nich multum pojazdów, często na obcych „blachach”.

Ponad 20 zgłoszeń i 200 mandatów

To nie pierwsze zgłoszenie w podobnej sprawie. Interpelację kilka miesięcy temu pisał radny Roman Matyja. - Niektórzy kierowcy pozostawiają swoje auta nawet na trawniku na terenie Błoni. Problem braku miejsc parkingowych jest tematem trudnym do rozwiązania, chociażby z powodu dużych nakładów finansowych potrzebnych do budowy miejsc parkingowych, ale musimy się z tym problemem zmierzyć - pisał.

Teren, który upatrzyli sobie kierowcy, w żadnym stopniu nie jest drogą publiczną, ponadto obowiązuje na nim zakaz ruchu. - Nie da się zablokować wjazdu na stałe. Są kierowcy, którzy z premedytacją wjeżdżają na ten teren, choć jest wyraźnie postawiony znak. Są udostępnione parkingi i na nich powinno się zostawiać pojazdy - tłumaczy Marcin Burdziński, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg.

Problem jest znany także strażnikom miejskim. Tylko w tym roku przyjęto 21 zgłoszeń od mieszkańców w związku z parkowaniem samochodów w niedozwolonych miejscach w rejonie Błoni. - W wyniku podjętych przez strażników czynności konsekwencje prawne wyciągnięto wobec 208 sprawców wykroczeń - zapewnia naszą redakcję komendant Grzegorz Gładysz. Działania były podejmowane wobec kierowców parkujących m.in. na terenach zielonych oraz niestosujących się do znaku „zakaz ruchu w obu kierunkach”.

Miasto kupi teren i zrobi parking?

Nawet tak duża liczba mandatów nie odstrasza kierowców. - Sytuacja jest patowa. Albo trzeba jeszcze skuteczniej egzekwować prawo, albo zabezpieczyć wjazd słupkami. Ostatecznym rozwiązaniem byłoby ucywilizowanie parkowania poprzez zagospodarowanie terenu przy planowanej rewitalizacji Błoni, ale to zapewne nie stanie się w ciągu najbliższych dwóch lat - słyszymy od radnego Romana Matyi.

O rozwiązanie problemu pytamy władz miasta. Część problematycznego terenu należy do gminy, pozostała do Salwatorianów, do których należy też pobliski cmentarz. Jak przekazał nam wiceprezydent Przemysław Kamiński, miasto ma już w sporządzoną koncepcję tzw. zielonego parkingu na swoich gruntach, a być może nawet pozyska część terenów od kościoła. Póki co, trudno określić kiedy rozpocznie się budowa.

- Przed nami stworzenie projektu, a następnie zabezpieczenie środków finansowych. Rozwiązaniem problemu na teraz może być przywrócenie betonowej bariery drogowej, która funkcjonowała po wycięciu słupków przez niezadowolonych kierowców, a która to została zlikwidowana na potrzeby mistrzostw świata Enduro. Jak widać najprawdopodobniej to był błąd, który należy naprawić - dodaje wiceprezydent.

Adam Kanik
[email protected]