GDDKiA potwierdza fatalne informacje. Przez niestabilny grunt muszą naprawiać gotowe nasypy
Z końcem września formalnie ukończony powinien zostać odcinek budowanej S1 z Bielska-Białej do Dankowic. Tymczasem wykonawca naprawia nasypy wokół obiektów inżynieryjnych w Dankowicach, które końcem lipca gotowe były do układania nawierzchni, ale przez niestabilny grunt zaczęły osiadać. Inwestor w ostatnich dniach w końcu przyznał to, co widać gołym okiem. Opóźnienie na placu budowy jest znaczne i nie ma szans, by odcinek został oddany w pierwszej połowie 2025 roku.
Zgodnie z aneksem nr siedem termin oddania ponad 11,5-kilometrowego tzw. bielskiego odcinka drogi ekspresowej upłynął 30 września. Termin został aneksowany w związku z uznaniem roszczenia firmy Mirbud, motywowanym „wyjątkowo niesprzyjającymi warunkami klimatycznymi panującymi w 2023 roku”.
Wiosna 2025 roku jest nierealna
Gdy zapytaliśmy o szczegóły w GDDKiA w Katowicach, wyjaśniono nam, że wykonawca robót udowodnił wystąpienie na terenie budowy warunków klimatycznych - opadów, odbiegających od średniej pięcioletniej, które miały wpływ na tempo i możliwości wykonywania robót, zgodnie z wymaganiami reżimów technologicznych. - Obecnie trwa rozpatrywanie innych roszczeń wykonawcy o uznanie przedłużenia czasu na ukończenie zadania m.in. z tytułu wystąpienia ponadnormatywnych opadów deszczu w czerwcu oraz ich skutków na prowadzone roboty - dodaje Marek Prusak z katowickiego oddziału GDDKiA.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa podejrzewać można, że Mirbud kolejne roszczenie o aneksowanie terminu złoży w związku z wrześniowymi opadami i powodzią, jaka nawiedziła region, w tym Dankowice. Kilka dni po ustąpieniu wody inwestor szacował, że żywioł nie wyrządził wielkich szkód, ale zalane zostały koryta dróg, okolice obiektów inżynierskich, stożki przyczółków czy podmyte zostały skarpy.
Rozbierają nasypy gotowych obiektów
Kilka miesięcy temu GDDKiA deklarowała, że odcinek S1 z Bielska-Białej do Dankowic zostanie ukończony w II kwartale 2025 roku, ale zdaniem naszych rozmówców z branży drogowej bardziej realny jest koniec przyszłego roku. Tymczasem jakby nieszczęść było mało, wykonawca prac ma problemy związane z obiektami inżynierskimi wznoszonymi na wysokości boisk piłkarskich Pasjonata Dankowice.
.jpg)
Stan prac na koniec lipca, fot. GDDKiA
- Mieli ułożone warstwy nawierzchni ziemnej i wydawało się, że zaczną układać pierwsze warstwy nawierzchni asfaltowej. Po wybudowaniu muru oporowego i nasypu grunt się zaczął zapadać i musieli to rozebrać. Trwa teraz wzmacnianie podłoża, tam jest problem z gruntem - mówi nam osoba obserwująca postępy prac. Problem doskonale widać na zdjęciach dokumentujących plac budowy - w lipcu obiekty były gotowe do kładzenia nawierzchni. W ostatnich tygodniach sprzęt budowlany rozbierał nasyp.
Oficjalnie potwierdzili opóźnienia
Z wyjaśnienia zwróciliśmy się do GDDKiA w Katowicach. Inwestor zaznacza, że obiekty inżynieryjne nie podlegały rozbiórce. - Roboty naprawcze w rejonie obiektów dotyczą fragmentu nasypu oraz muru oporowego M1 i wynikają z przekroczenia prognozowanych wartości osiadań nasypu. Wykonawca robót nie określił wpływu prac naprawczych na termin zakończenia realizacji kontraktu - mówi Marek Prusak.
Kilka dni później pojawiła się informacja, że rozebrana ma zostać konstrukcja obiektów, które ze względu na problemy z gruntem wykonane zostaną w innej technologii. GDDKiA dementuje. - Zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją projektową w ciągu S1 nad ul. Młyńską w Dankowicach powstaje obiekt WS-39 o konstrukcji gruntowo-powłokowej. Wykonawca robót nie wnioskował o zatwierdzenie zmiany konstrukcji obiektu. Obecnie w rejonie obiektu WS-39 i nasypu trwają prace wzmacniające podłoże - zapewnia Marek Prusak.
Kilka dni temu GDDKiA wydała komunikat, w którym określa realne terminy zakończenia budowy odcinków S1. Potwierdzają się słowa naszych rozmówców - odcinek z Bielska-Białej do Dankowic nie zostanie oddany szybciej niż jesienią 2025. Podobnie jak odcinek z Dankowic do Oświęcimia. Rok dłużej potrwają prace na ostatnim fragmencie drogi ekspresowej z Oświęcimia do Mysłowic, gdzie w sierpniu wydano ZRID.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
25 92