Mieszkańcy Bielska-Białej nie otrzymali w październiku świadczeń z MOPS, choć pieniądze zawsze były na ich kontach w połowie miesiąca. Matka niepełnosprawnego dziecka czeka na 3400 zł. - Utrzymuje za to cztery osoby - mówi. Jak ustalił nasz portal, MOPS nadal nie otrzymał pieniędzy z budżetu państwa na wypłatę świadczeń w październiku, choć już w sierpniu raportował do wojewody, że zabraknie środków. Na już brakuje ponad 6 mln zł! - To sytuacja niedopuszczalna, obszar pomocy społecznej jest bardzo wrażliwy - mówi były wiceminister Stanisław Szwed. 

Czytaj: Ministerstwo odpowiada na nasz artykuł. MOPS dostał pieniądze i wypłaca świadczenie

Od środy do redakcji portalu dzwonią i piszą mieszkańcy, który czekają na świadczenia z MOPS. - Wiele osób nie dostało świadczenia pielęgnacyjnego. Zawsze do 14. czy 15. były pieniążki. Jak my mamy teraz popłacić rachunki? Na stronie MOPS przeczytałam komunikat, że wypłata będzie w innym terminie, ale to powinni o tym poinformować miesiąc wcześniej? Wtedy byśmy sobie rozplanowali jakoś płatności.

Zasiłku nie ma, za co mają żyć?

Inna mieszkanka mówi: Jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością i powinnam otrzymać wczoraj, 15., świadczenie z MOPS-u. Nie otrzymałam. To jest 3400 zł, za które w tej chwili utrzymuję cztery osoby.

Pan Łukasz: Już nie raz Państwo pomagaliście bielszczanom, dlatego myślę, że warto zająć się tematem. W bielskim MOPS-ie brakuje pieniędzy na wypłaty świadczeń w tym nawet zasiłków opiekuńczych czy alimentów. Ludzie piszą na grupach (facebookowych - red.), że nie mają za co żyć.

Okazuję się, że już w poniedziałek na stronie MOPS pojawił się w tej sprawie komunikat: - Informujemy, że w październiku 2024 r. wypłata świadczeń rodzinnych (w tym świadczeń opiekuńczych tj. zasiłku pielęgnacyjnego, świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego) oraz zasiłku dla opiekuna zostanie opóźniona z przyczyn niezależnych od Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bielsku-Białej. Ponadto informujemy, że wypłata świadczeń nastąpi niezwłocznie po otrzymaniu środków z budżetu państwa z zachowaniem terminu określonego w art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, tj. do 31 października 2024 r. Za utrudnienia przepraszamy.

MOPS zgłaszał braki już w sierpniu 

Skontaktowaliśmy się z dyrektor Agnieszką Moroń, by wyjaśnić sytuację. Urzędnik tłumaczy, że MOPS jest tylko pośrednikiem w płatnościach zasiłków, na które otrzymuje środki z budżetu państwa. Już początkiem sierpnia do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach przekazane zostało stosowne sprawozdanie dotyczące przewidywanych braków środków finansowych. Wskazano w nim kwotę potrzebną do końca roku, by mieszkańcy Bielska-Białej otrzymali świadczenia wypłacane przez opiekę społeczną.

MOPS określił, że na wypłatę i koszty obsługi świadczeń rodzinnych (w tym świadczeń opiekuńczych - zasiłku pielęgnacyjnego, świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego), świadczeń z funduszu alimentacyjnego oraz na opłacenie składki emerytalno-rentowej brakuje do końca roku ok. 18,6 mln zł.

Odpowiedź na pismo z 6 sierpnia wpłynęła... dwa dni temu, 15 października. Tego dnia MOPS otrzymał decyzję Wojewody Śląskiego o zwiększeniu planu dotacji celowej na realizację wskazanych zadań. Niezwłocznie, jeszcze tego samego dnia, MOPS zgłosił zapotrzebowanie na ponad 6,15 mln zł, by wypłacić mieszkańcom Bielska-Białej zasiłki za październik. To świadczenia rodzinne, opiekuńcze, z funduszu alimentacyjnego oraz pieniądze na opłacenie składek czy koszty obsługi świadczeń.

Pusta kasa w ministerstwie?

- Z informacji pozyskanych podczas rozmowy telefonicznej z pracownikiem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach wynika, że Wojewoda Śląski wystąpił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o uruchomienie środków na realizację powyższych zadań. Aktualnie Wojewoda Śląski oczekuje na przekazanie dotacji celowej przez właściwego ministra - mówi dyrektor Agnieszka Moroń.

Kiedy mieszkańcy Bielska-Białej otrzymają zaległe świadczenia? Tego dyrektor Moroń nie potrafi przewidzieć, bo nie wiadomo kiedy MOPS otrzyma środki z budżetu państwa. Zapewnia nas, że stanie się to niezwłocznie, gdy wpłyną środki finansowe od wojewody. Ma nadzieję, że to kwestia dni.

Skontaktowaliśmy się ze Stanisławem Szwedem, który w rządzie PiS odpowiadał za politykę społeczną. - To sprawa skandaliczna, bo taki obszar jak pomoc społeczna jest bardzo wrażliwy. To jest niedopuszczalne. Widocznie w kasie Ministerstwa Finansów są pustki, bo stąd pieniądze trafiają do wojewodów, a oni dalej dysponują je do samorządów - wyjaśnia mechanizm przepływu pieniędzy polityk PiS.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]