Przy budowie drogi ekspresowej w Hałcnowie usychają drzewa. Niektóre z nich już się złamały. Spory kawałek Księżego Lasu został wycięty, a drzewa, które zostały, umierają. Jak twierdzą mieszkańcy, to efekt zaburzonej gospodarki wodnej.

Interpelację na temat usychających drzew złożyła na ręce władz miasta radna Anita Szymańska. Okoliczni mieszkańcy są zaniepokojeni usychaniem drzew rosnących na skraju lasu z budowaną drogą serwisową S1.

-  Problem dotyczy obszaru na południe i wschód od ul. Księży Las, gdzie wycięto znaczną część lasu. W wyniku prowadzonych prac teren został tak ukształtowany, że cieki wodne od strony ul. Witosa są teraz odprowadzane do rowu między budowanymi drogami, zamiast do jarów w pozostałych fragmentach lasu. Brak przepustów wodnych prawdopodobnie zaburzył gospodarkę wodną tego obszaru, co doprowadziło do usychania i obumierania drzew. Niektóre z nich już się złamały - informuje radna z klubu prezydenta.

Jak dodaje, pozostałe fragmenty lasu oraz zagajniki są jedynymi pasami zieleni pełniącymi funkcję naturalnej otuliny i ekranu ochronnego, oddzielającego mieszkańców od budowanej drogi. Obecna sytuacja budzi niepokój, czy po już obumarłych drzewach nie zaczną usychać kolejne. Dlatego radna zwróciła się z prośbą o podjęcie działań na rzecz ochrony środowiska w celu zidentyfikowania przyczyny oraz powstrzymania dalszego obumierania drzew. Władze miasta mają 14 dni na odpowiedź na interpelację.

bb