Prokuratura wszczęła śledztwo wobec możliwego oszustwa, do jakiego mogło dojść w Szpitalu Żywiec. Rok temu zatrudniona została w nim 34-letnia bielszczanka, która w następstwie publikacji medialnej straciła pracę, gdy podano w wątpliwość jej wykształcenie. Kobieta to znana społeczniczka - w kwietniowych wyborach kandydowała na radną Bielska-Białej i była pełnomocnikiem wyborczym lokalnego komitetu. Z ramienia Niezależnych.BB zasiadała w Radzie Pożytku Publicznego działającej w Ratuszu. Artykuł na swój temat nazywa zemstą byłego pracodawcy.

Sprawę bardzo szeroko opisał portal gazeta.pl w artykule „Podawała się za psycholożkę kliniczną. Zatrudnił ją szpital. Gazeta.pl na tropie oszustki”. 34-latka rok temu zatrudniona została w szpitalu w Żywcu.

Miała już problemy z prawem

Z informacji przekazywanych przez szpital (post w mediach społecznościowych został skasowany) wynikało, że ukończyła psychologię kliniczną na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studia podyplomowe z zakresu psychoonkologii. Dziennikarz rozpoczął śledztwo i podawał w wątpliwość wykształcenie kobiety. 

Z przytoczonych ustaleń wynika, że 34-latka nie mogła obronić pracy dyplomowej na UJ, bo uczelnia nie posiada jej recenzji. Autor artykułu zarzucił bielszczance także plagiat „obszernego wywiadu na temat swojej pracy z pacjentami i ich rodzinami”. Wywiad ukazał się w specjalnym biuletynie regularnie wydawanym przez Szpital Żywiec. Jak ustalił dziennikarz gazeta.pl, w rzeczywistości wywiad miał być komplikacją kilku ogólnodostępnych rozmów pobranych ze stron szpitali w Zielonej Gorze czy Bochni.

Autor artykułu ustalił także, że 34-latka miała problemy prawne - bielska prokuratura oskarżyła ją o oszustwo, a w czerwcu 2020 roku do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej trafił akt oskarżenia. Bielszczanka odpowiadała za zeznanie nieprawdy przed inspektorką ZUS-u oraz za przedłożenie fałszywych zaświadczeń. Była też oskarżona o oszukanie właściciela przedszkola. Nie przyznała się do zarzucanych jej czynów.

Szpital powiadomił prokuraturę

W lutym 2023 roku Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej uznał ją za winną i skazał na grzywnę. Oskarżona złożyła apelację i w lipcu 2023 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej uniewinnił ją od większości zarzutów, w tym fałszywych zeznań. W kwestii użycia podrobionych zaświadczeń umorzono warunkowo postępowanie na rok próby (dzieje się tak, gdy wina i szkodliwość społeczna czynu nie jest znaczna, a okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą żadnych wątpliwości). Sąd nakazał jej tylko zapłatę 1000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Formalnie kobieta pozostaje osobą nieskazaną.

34-latka w odpowiedzi na pytania gazeta.pl zapewniała, że „pracowała w wielu miejscach, gdzie wielokrotnie sprawdzano jej kwalifikacje” i „posiada odpowiednie uprawnienia do wykonywania swojego zawodu”, ale nie przesłała dokumentów potwierdzających jej wykształcenie. Szpital rozstała się z bielszczanką.

- Szpital nie współpracuje już z panią (...) - potwierdziła nam Karolina Kocięcka ze Szpitala Żywiec. Kilka tygodni później placówka złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Żywcu, gdzie najpierw wszczęto postępowanie sprawdzające, a następnie przygotowawcze. To prowadzone jest w kierunku oszustwa. Na obecnym etapie śledztwo toczy się w sprawie, nikt nie usłyszał zarzutów.

Pełnomocnik wyborczy komitetu

Bielszczanka od lat jest bardzo mocno zaangażowana w działalność w organizacjach pozarządowych i pełni funkcję prezesa lokalnej organizacji. W ostatnim roku zaangażowała się także w działalność samorządową - w kwietniowych wyborach bez powodzenia kandydowała na radną Bielska-Białej, ale przede wszystkim pełniła bardzo ważną funkcję pełnomocnika wyborczego lokalnego komitetu.

Stowarzyszenie Niezależni.BB rekomendowało ją na trzyletnią kadencję w Radzie Pożytku Publicznego przy Prezydencie Bielska-Białej. Powołana w jej skład została w 2023 roku. - Jako Niezależni.BB zawsze staraliśmy się wzmocnić pozycję organizacji pozarządowych, również poprzez rekomendowanie ich przedstawicieli do Rady Pożytku Publicznego. Tak było w poprzedniej kadencji i dlatego też w tej kadencji zgłosiliśmy panią (...), znaną z aktywności w jednym z bielskich stowarzyszeń - pisze prezes Jarosław Zięba.

- Nie mamy żadnych możliwości weryfikacji danych o wykształceniu, podawanych przez kandydatów. Jeśli potwierdzą się zarzuty stawiane przez media, będziemy po prostu jedną z ofiar manipulacji pani (...), obok jej pracodawców i współpracowników. Wszelkie decyzje dotyczące dalszego członkostwa w Radzie Pożytku Publicznego należą do kompetencji organu powołującego, czyli Prezydenta Miasta. Aktywność pani (...) w Stowarzyszeniu Niezależni.BB nie była związana z jej działalnością zawodową - dodaje prezes Zięba.

34-latka: artykuł jest zemstą

Skontaktowaliśmy się z 34-latką od której otrzymaliśmy obszerne stanowisko. Kobieta przekonuje, że artykuł zawiera szereg „bardzo nieprecyzyjnych i nieprawdziwych” informacji z jej życia prywatnego. - W związku z pojawieniem się skandalicznego, nierzetelnego i kłamliwego artykułu autorstwa Marcina Kozłowskiego, oświadczam, że będę broniła swojego dobrego imienia jak i swoich dokonań zawodowych i występuję na drogę sądową - zapowiada i sugeruje, że w taki sposób można zaatakować i pomówić każdego.

- Szczególnie jeśli opiera się na stwierdzeniach osób trzecich nie przeprowadzając wywiadu z samą osobą zainteresowaną - pisze, choć dziennikarz się z nią kontaktował. Sam artykuł ma być inspirowany przez byłego pracodawcę. - Dziennikarz opiera się na informacjach strony przeciwnej, której dotyczyło również postępowanie sądowe. Artykuł jest typową zemstą i tak go traktuje, podaję fakty, które nie miały miejsca lub są po prostu nieprawdziwe - zapewnia. Dalej w przesłanym oświadczeniu przekonuje, że „pracowała zgodnie ze swoimi kwalifikacjami, które wielokrotnie były sprawdzane przez pracodawców”.

- Podczas mojej działalności społecznej pomagałam osobom w wielu kryzysach, działam społecznie od lat będąc od 2016 roku prezesem (...), dlatego ten artykuł nie jest artykułem przypadkowym, a czystym atakiem na moją osobę. Artykuł traktuje również jako atak na Stowarzyszenie (...), które zawsze stało po stronie słabszych i poszkodowanych. Nawet jeśli artykuł miał wymusić na mnie bądź zarządzie Stowarzyszenia zawieszenie naszych działań, to informuję, że nadal pomimo ataków będziemy prowadzić naszą działalność statutową i zawsze będziemy występować w obronie słabszych i poszkodowanych - zapewnia. 

34-latka we wrześniu zrezygnowała z zasiadania w Radzie Pożytku Publicznego w Ratuszu.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Zdjęcie: Szpital Żywiec