Katarzyna Balicka jest faworytką do objęcia stanowiska przewodniczącego klubu Jarosława Klimaszewskiego. W poniedziałek z funkcji w następstwie ekscesów na trybunach w trakcie derbów Bielska-Białej zrezygnował Maksymilian Pryga.

Jak przekazał nam Jarosław Klimaszewski, jego stanowcza reakcja związana ze swego rodzaju „odwołaniem” radnego Prygi z funkcji jest nieodwołalna. Prezydent nie mógł pozostać obojętny, radny musi ponieść konsekwencje swojego zachowania na niedzielnych derbach. A te jak widać, są surowe.

Jarosław Klimaszewski ma swojego faworyta na nowego szefa, ale decyzję ma podjąć klub. W grze jest kilka osób, które potencjalnie przewodniczącymi mogliby zostać. To m.in. radni Roman Matyja oraz Piotr Kochowski, którzy w Radzie Miejskiej zasiadają najdłużej. Matyja mógłby wydawać się naturalnym wyborem, choćby z tego względu, że obecnie pełni funkcję zastępcy przewodniczącego klubu.

Pytamy więc wprost, czy jest taka możliwość? - Nawet gdybym taką propozycję otrzymał, to bym jej nie przyjął. Uważam, że kolokwialnie mówiąc, jestem na to za stary. Z powodu mojego wieku, wolę stać z boku i ewentualnie doradzać młodszym. Szczerze mówiąc nie wiemy co zrobić, Maks był świetnym przewodniczącym, działał bardzo sprawnie i trudno będzie go zastąpić - mówi radny Matyja.

Podobnego zdania co do swojego wieku, jest radny Kochowski. Ten jednak nie kryje tego, że zachowaniem radnego Prygi, który stał na meczu ramię w ramię z pseudokibicami, zajmując „młyn” gospodarzy, jest zbulwersowany. - Jeśli o mnie chodzi, byłem przez krótki okres przewodniczącym, jeszcze za czasów prezydenta Krywulta. Nie chciałbym znów pełnić tej funkcji. Mam swoje lata, a to jest bardzo dużo pracy, załatwiania różnych spraw. Ja jestem radnym dla ludzi i dla nich działam, bo to lubię - słyszymy.

Jeśli nie dwaj najbardziej zasłużeni stażem, to kto? Wielu osobom na myśl przychodzi postać Karola Markowskiego. Ten jest obecnie zastępcą przewodniczącej Rady Miejskiej i choć teoretycznie mógłby tę funkcję łączyć z byciem przewodniczącym klubu, tak jak robi to Konrad Łoś w przypadku klubu PiS, to sam mówi, że nim nie zostanie. Gdy wszedł do prezydium, zrezygnował z kierowania klubem.

- Według mnie, najbardziej na tą funkcję nadaje się Katarzyna Balicka. Ma kompetencje, żeby zostać przewodniczącą, ale decyzja oczywiście należy do klubu i do pana prezydenta - mówi Markowski.

Pozostałe radne, to nowe twarze w Radzie Miejskiej - zarówno Anita Szymańska jak i Józefa Wawak były oszczędne w komentarzach, żeby nie powiedzieć, że bały się zabrać głos. Katarzyna Balicka była radną w latach 2010-18, a w minionej kadencji zastąpiła Jacka Krywulta, gdy ten złożył mandat. Czy skorzysta z propozycji i obejmie funkcję przewodniczącej klubu radnych prezydenta? - Bardzo mi miło, że koledzy widzą mnie w tej roli, ale musimy dać sobie nieco czasu, spotkać się na klubie i porozmawiać - mówi.

ak