Od kilku dni fontannę na placu Wojska Polskiego zdobi tylko jedna żaba. Śladu po drugiej nie ma, co zaczęło wywoływać spekulacje, że mogło dojść do kradzieży.  Okazuję się, że kilka dni temu figurę zdemontowano i wysłano do naprawy.

Twórcą żab na placu Wojska Polskiego jest poznański artysta-rzeźbiarz Grzegorz Godawa. Ich posadowienie wywoływało dyskusję, bo kilkanaście lat temu pomysł „zażabienia” przestrzeni publicznej w nawiązaniu do płazów znajdujących się na portalu słynnej kamienicy Pod Żabami, przygotowała bielska rzeźbiarka Lidia Sztwiertnia. Przy przebudowie placu miasto zdecydowało się skorzystać z usług innego artysty.

Przeciwnikami figur byli też niektórzy historycy, jak na przykład dr Jerzy Polak, który mówił, że wieki temu żaby były przyczyną animozji katolicko-ewangelickich w Białej i nie powinny znajdować się na w przestrzeni miejskiej. Pomysł jednak się przyjął, żaby na placu Wojska Polskiego pojawiły się ponad rok temu.

Dwie żaby od ponad roku zdobią rynek w Białej. Jak zwracają uwagę mieszkańcy, kilka dni temu jedna z nich zniknęła. Pojawiły się głosy, że być może została skradziona. Prawda okazuje się inna - żabi flecista przedstawiony na stojąco, opierający się dotychczas jedną z płetwiastych nóg o niewielką beczkę, która jest elementem zaczerpniętym z oryginalnej płaskorzeźby zdobiącej kamienicę, jest… w Poznaniu.

- Żaba nie została skradziona. Doszło do uszkodzenia jednej z nóg i została zdemontowana i wysłana do renowacji. Prace naprawcze wykona jej autor w ramach gwarancji - powiedział nam zastępca prezydenta miasta Przemysław Kamiński. Figura powinna wrócić na swoje miejsce w ciągu dwóch tygodni.

ak