Mieszkańcy niewielkiej ulicy w Straconce nie chcą wydania tzw. warunków zabudowy dla inwestycji deweloperskiej. W piśmie do prezydenta piszą, że czują się oszukani, bo ich obowiązywały rygorystyczne ograniczenia, a deweloper „może więcej”.

W rejonie ul. Matowej w Bielsku-Białej powstać ma osiem trzykondygnacyjnych budynków w zabudowie szeregowej. Mieszkańcy bezpośrednio graniczący z planowaną inwestycją otrzymali pismo ws. wydania warunków zabudowy dla inwestora. List wyrażający sprzeciw w tej sprawie trafił do Rady Osiedla Straconka oraz radnej Józefy Wawak, która przekazała je do prezydenta Jarosława Klimaszewskiego. 

Pismo wyraża sprzeciw wobec wydania warunków zabudowy i planów budowy inwestycji deweloperskiej. - Sprzeciwiamy się kategorycznie projektowi zabudowy szeregowej przy ul. Matowej, co globalnie zaburzy i zniszczy trwale nasz spokój, dotychczasowe życie, codzienne funkcjonowanie nas i naszych rodzin w ukochanej, spokojnej dzielnicy oraz naruszy bezpieczeństwo, logistykę oraz bardzo ograniczy zakres poruszania się i tak już już ciasną ulicą - czytamy w liście podpisanym przez mieszkańców.

Podnoszą oni, że Straconka zabudowana jest przede wszystkim budynkami jednorodzinnymi, a osoby, które budowały się tu wcześniej, miały postawione ograniczenia, jeśli chodzi o wysokość budynków. - Mieszkańcy, którzy niedawno budowali swoje domy dostali rygorystyczne ograniczenia dotyczące wysokości oraz powierzchni zabudowy i czują się tera w pewien sposób oszukani - to kolejny argument.

- Naszą uwagę zasługuje również fakt kanalizacji w ciągu ulicy Matowej, która jest w bardzo złym stanie, jest połamana przez samochody wożące ziemię, która służyła do zmiany ukształtowania terenu. To kolejny problem, ponieważ notorycznie występują tam osuwiska tego terenu oraz zalewanie działek znajdujących się poniżej, czego wcześniej nie było - dodają mieszkańcy. Pismo przekazane zostało przez radną Józefę Wawak w formie interpelacji. Władze Bielska-Białej mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

ak