W czwartek w Bielsku-Białej i powiecie bielskim strażacy mieli pełne ręce roboty. Z powodu silnego wiatru zmuszeni byli interweniować ponad dwadzieścia razy. Do najgroźniejszych zdarzeń dochodziło w centrum miasta i Jaworzu.

Wczoraj niemal przez cały dzień obowiązywał drugie stopień ostrzeżenia IMGW przed silnym wiatrem. Już w środowy alert RCB przypominał o zabezpieczeniu rzeczy, które porwane przez wiatr mogły sprawiać zagrożenie. Z powodu występujących z południa i południowego zachodu podmuchów wiatru osiągających w porywach nawet do 100 km/h strażacy z PSP w Bielsku-Białej musieli interweniować dokładnie 24 razy.

Wiatr łamał drzewa, przewracał słupy. Do najpoważniejszych uszkodzeń zaliczono samochód przygnieciony przez konar przy ul. Dmowskiego w Bielsku-Białej oraz przewrócony słup energetyczny przy ul. Jaworzańskiej w Jaworzu. - Oprócz tego drzewa tarasowały przejazdy i chodniki. Występowały utrudnienia w ruchu. Szczęśliwie nie odnotowaliśmy zdarzeń, gdzie zagrożone było ludzkie życie - mówi nam dyżurny PSP.

ak

Zdjecie: st. asp. Dawid Niemiec