Porzucona padlina stworzyła zagrożenie epidemiologiczne? Mamy stanowisko sanepidu - foto
Stowarzyszenie Olszówka poinformowało dziś, że w rejonie Kołowrotu w Beskidzkie Śląskim ujawniono padlinę. W czasie powodzi nieopodal tego miejsca utworzył się ciek wodny i mogło dojść do zagrożenia epidemiologiczne. Sanepid uspokaja.
Tydzień temu podczas spaceru po lesie członkowie Stowarzyszenia Olszówka odkryli na północnym stoku Kołowrotu padlinę, składającą się głównie z ryb, która wyłożona została przy ambonie łowieckiej.
- Wszystko wskazuje, że miała tam miejsce utylizacja odpadów. Podrzucanie padliny jest zabronione przez prawo i stanowi zagrożenie epidemiologiczne, co w kontekście przepływającego obok okresowego cieku wodnego, który powstał podczas ostatniej powodzi, jest tym bardziej niebezpieczne dla przyrody i dla ludzi. Woda spływając w dół roznosi na duże przestrzenie resztki padliny - pisze Stowarzyszenie Olszówka.
Stowarzyszenie zgłosiło kwestię zanieczyszczenia środowiska m.in. do sanepidu, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.
O to, czy zagrożenie epidemiologiczne faktycznie wystąpiło, pytamy w sanepidzie. - Mamy oświadczenie prezesa Koła Łowieckiego, że padlina została usunięta. Na tę chwilę zagrożenia nie ma. Dochodzenie, skąd padlina się tam wzięła prowadzi WIOŚ w Katowicach - mówi Agnieszka Kastelik-Protasewicz, zastępca państwowego powiatowego inspektora sanitarnego w Bielsku-Białej.
Wyjaśniania nie przekonują Jacka Zachary. - Zdjęcia zostały zrobione w niedzielę, 15 września, czyli już po przejściu największej fali opadów. Zatem oświadczenie Koła Łowieckiego, że padlina została uprzątnięta przed opadami i powodzią jest kłamstwem - komentuje prezes Stowarzyszenia Olszówka.
W środę rano skontaktowała się z nami inspektor Agnieszka Kastelik-Protasewicz, która przekazała, że padlinę zabrano 16 września, przed prowadzoną przez sanepid "akcją powódź". Pobierane były próbki z ujęcia wody w Olszówce i nieprawidłowości nie stwierdzono, podobnie jak w wodociągu zaopatrującym okolicznych mieszkańców. - Sytuacja jest monitorowana, zagrożenia nie ma. Jeszcze wczoraj rozmawiałam z prezesem koła łowieckiego, który zapewnił, że padlina została uprzątnięta - dodaje zastępczyni państwowego powiatowego inspektora sanitarnego w Bielsku-Białej.
ak
Zdjęcie: Stowarzyszenie Olszówka
Oceń artykuł:
17 16
Zagrożenie to byłoby, gdyby z szamba lub oczyszczalni zanieczyszczenia dostały się do ujęcia wody pitnej, a nie kawałek ryby leżącej na szlaku.
Jak można takie g ł u p o t y opowiadać i zgłaszać takie bzdury instytucjom państwowym.