Policja budziła nad ranem, woda sięgała po pas. „Szła z taką siłą, że wygięła drzwi” REPORTAŻ
Dzisiaj wypompowano pozostałości rozlewiska przy rzece Iłownica w Czechowicach-Dziedzicach. Sprzątanie mieszkań zapewne potrwa jeszcze długo. O skutkach klęski żywiołowej rozmawialiśmy z najbardziej poszkodowanymi mieszkańcami.
W środę teren Czechowic-Dziedzic odwiedził wojewoda śląski Marek Wójcik. Z bliska przyglądał się dramatowi poszkodowanych osób oraz działaniom strażaków, którzy pompowali wodę z rozlewiska i nadal w pocie czoła pomagają mieszkańcom dotkniętym powodzią. - Mieszkańcy potrzebują zapewnienia, że taka sytuacja się już nie powtórzy - mówił nam Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic.
Na miejscu obecny był także starosta bielski Andrzej Płonka i komendant miejski PSP w Bielsku-Białej bryg. Roman Marekwica. Część mieszkańców rozpoczęła już sprzątanie i odbudowę po wielkiej wodzie, która zalała ich domy. W poszukiwaniu osób, które najbardziej ucierpiały przez żywioł odwiedziliśmy także gminę Jasienica. Straty są ogromne - każda osoba mówi o kwotach idących w setki tysięcy złotych.
Autorzy: Adam Kanik i Bartosz Augustyniak
Oceń artykuł:
30 4
to teraz nie płaczmy