Wrzucanie do śmieci leków, ładowarek czy e-papierosów to problem, z jakim boryka się sortownia odpadów w Bielsku-Białej. Od pewnego czasu pracownicy ZGO zmagają się jednak z uciążliwością związaną z niezidentyfikowaną substancją gazową.

To problem powracający każdego lata. Do sortowni odpadów w Bielsku-Białej, która każdego dnia przetwarza odpady mieszkańców miasta oraz sześciu gmin powiatu, trafiły odpady zmieszane i resztkowe. Standardowa procedura: rozładunek odpadów, w następnej kolejności transport na linię.

I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że prawdopodobnie w rozrywarce worków lub w sicie bębnowym, doszło do uwolnienia gazu. Gazu, który w pierwszym momencie nie jest wyczuwalny, lecz po krótkim czasie powoduje bardzo silne i drażliwe łzawienie oczu wśród pracowników. W kilku przypadkach nie wystarczyło jedynie przemycie wodą, lecz niezbędna była wizyta na SOR. Sama sytuacja była nie tylko niebezpieczna, bo stwarzała poważne zagrożenie dla pracowników, ale również kłopotliwa pod względem logistycznym, ponieważ wywołała konieczność przestoju procesu przetwarzania odpadów.

Sytuacja powtarza się cyklicznie, a do ostatniego takiego zdarzenia doszło w lipcu. Trudno określić, z jakiego typu gazem pracownicy mieli do czynienia, ale sprawa została potraktowania poważnie. - Ponieważ nie była to pierwsza tego typu sytuacja i istnieje podejrzenie, z jakiego rejonu zostały przywiezione odpady, powiadomiono odpowiednie służby i wszczęto dochodzenie. W stosunku do osoby, firmy lub przedsiębiorcy, który naraził pracowników na uszczerbek na zdrowiu oraz straty finansowe firmy, zostaną wyciągnięte konsekwencje - przekazano nam w Zakładzie Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej.

Wyrzucanie do śmieci niebezpiecznych przedmiotów ukazuje problem, z jakim mierzy się ZGO. Pomimo edukacji, która różnymi kanałami dociera do odbiorców, wciąż w odpadach można znaleźć takie śmieci, które zaliczamy do kategorii niebezpiecznych. A nazywają się właśnie tak dlatego, że jeżeli nie zostaną w odpowiedni sposób zagospodarowane, stanowią zagrożenie dla człowieka, zwierząt czy środowiska naturalnego. Mowa tu nie tylko o środkach lotnych, które uwalniają się w momencie rozładunku czy przy kontakcie z separatorami na linii sortującej, lecz również o drobnych elektroodpadach - ładowarkach, kabelkach, e-papierosach, bateriach czy przeterminowanych lekach w odpadach BIO.

Tymczasem w Bielsku-Białej funkcjonują dwa PSZOK-i do których można bezpiecznie, bez limitu i przede wszystkim legalnie przywozić niebezpieczne odpady. Wówczas mamy pewność, że nie stworzą zagrożenia i w odpowiedni sposób zostaną zagospodarowane. Dotaczając je do PSZOK należy tylko pamiętać, aby poinformować pracowników, co zostało przywiezione lub opisać odpady na opakowaniu.

bb