Miasto przejmie budynek po dawnych kinach Rialto i Apollo? Powstać ma tam „BB Broadway”
Od dłuższego czasu w kuluarach mówi się o tym, że miasto chciałoby odkupić budynki po dawnych kinach, znajdujących się przy ul. 1 Maja w Bielsku-Białej. Nieco starsze pokolenia pamiętają jeszcze lata świetności Rialto i Apollo. Te już nie powrócą, ale są śmiałe plany, aby budynki te zaadaptować na działalność teatralną. To m.in. wielkie marzenie dyrektora Teatru Polskiego Witolda Mazurkiewicza. Miasto czyni starania, aby budynki przejąć, ale na przeszkodzie stoją kwestie własnościowe.
Miejski Teatr Świetlny powstał w Bielsku w 1917 roku, kilka lat później przemianowano go na Kino Rialto. Wielkie zainteresowanie mieszkańców kinematografią sprawiło, że w 1930 roku na parterze sąsiadującej kamienicy, uruchomiono drugie kino - Apollo. Historie związane z tymi miejscami opowiadał w jednym z wywiadów nawet zmarły niedawno aktor Jerzy Stuhr, który uczył się w Bielsku-Białej.
Ukochane kina Jerzego Stuhra
- Gdy dorastałem i mogłem zapuszczać się dalej w miasto, moimi ukochanymi kinami były kino Apollo i obok kino Rialto. To tu przeżywałem pierwsze fascynacje kinem amerykańskim. Tu oglądałem „Ostatnią walkę Apacza”, „Rio Bravo”. Tu szedłem razem z całą szkołą - Liceum im. Żeromskiego - trzy razy obowiązkowo na „Krzyżaków”. Tu kochałem się w Ginie Lollobrigidzie w filmie „Trapez”, a przede wszystkim w naszej Poli Raksie w „Szatanie z siódmej klasy”. Na tym filmie, z miłości do Poli, byłem jedenaście razy. Całe moje szkolne życie toczyło się wokół tych dwóch kin - wspominał wielki aktor.
Tego typu wspomnienia ma wielu bielszczan. Kina Apollo i Rialto zamknięte zostały na początku nowego tysiąclecia, a więc, jakby nie patrzeć, stosunkowo niedawno. Przegrały konkurencję z multipleksami, które powstawały w galeriach handlowych. W tych kultowych dla bielszczan miejscach można było spotkać witającego widzów portiera w liberii, czyli eleganckim uniformie, który stosowany był w służbie królewskiej.
Przegrały rywalizacją z Kinopleksem
Kinomani mogli oddawać się seansom w wygodnych, obitych aksamitem fotelach. Do Rialto i Apollo przychodziło się na randki, ekranizacje lektur, czy po prostu, by spędzić miło wolny czas. Pokazy filmowe odbywały się bez popcornu i napojów gazowanych, zaś niedzielne, kinowe poranki były ogromną frajdą dla najmłodszych. Wielu bielszczan do dzisiaj wspomina ogromne kolejki z lat 70. i 80.
Oba kina zakończyły działalność tego samego dnia - 6 stycznia 2002 roku. Rialto na koniec wyświetliło „40 dni i 40 nocy”. Apollo zaś pożegnało się z widzami „Spidermanem”. Po skończonych seansach kinematografy wyłączono na zawsze. Tak zakończyła się historia dwóch działających ponad 70 lat bielskich kin. Pierwotnie sąsiadujących, a potem połączonych w jedno wspólne Bielskie Centrum Kinowe.
Były prezydent miasta Bogdan Traczyk w rozmowie z prasą zastanawiał się wtedy, czy jednego z kin nie wynająć na salę prób dla pobliskiego teatru. Jak się okazuje, zaadaptowanie pomieszczeń po dawnych Rialto i Apollo jest wielkim marzeniem obecnego dyrektora Teatru Polskiego Witolda Mazurkiewicza, który chce wybudować tam trzecią scenę teatru, a przy okazji stworzyć szkołę rzemiosł teatralnych.
Ambitne plany dyrektora teatru
- Staramy się o nowe sceny, by uwolnić potencjał naszego teatru, zamknięty dziś tylko na dwóch. Marzeniem moim od lat, marzeniem, które zatrzymała na chwilę pandemia, jest stworzenie trzeciej sceny, średniej wielkości - w kultowym dla bielszczan kinie „Apollo”, dla 200-300 widzów. I czwartej - w „Rialto” - mającej charakter sceny społecznej. Scena społeczna jest niezwykle istotna dla teatru, bo zapotrzebowanie wielu grup społecznych na funkcjonowanie w przestrzeniach Teatru Polskiego jest ogromne. Chcemy też temu sprostać - mówił niedawno w wywiadzie, który pojawił się na naszym portalu.
- Wprawdzie pandemia przerwała te plany, ale ich realizacja dziś staje się coraz bardziej realna. Do tej pory taką namiastką trzeciej sceny były koncerty w oknie teatru. Gdy wymyśliłem tę scenę, to przypuszczałem, że to może chwycić. Ale nie sądziłem, że na taką skalę, że będzie się tu pojawiać istne morze ludzi. Koncerty w oknie stały się nieodłącznym elementem dni Bielska-Białej (…) - dodawał Mazurkiewicz.
Władze miasta mają poważne plany, aby odkupić od obecnych właścicieli budynki po dawnych kinach. Scena społeczna, która miałaby znaleźć się w kinie Rialto została opisana w tzw. Bidbooku, czyli ofercie konkursowej Bielska-Białej jako miasta kandydującego do Europejskiej Stolicy Kultury. Służyć ma przede wszystkim młodzieży. - Czynimy działania, aby miasto przejęło te budynki. Rozwiązywane są kwestie własnościowe - powiedział w rozmowie z portalem prezydent Jarosław Klimaszewski.
Kto jest właścicielem kin?
Projekt adaptacji zamkniętych kin na cele teatralne roboczo nazwany został „BB Broadway”. Dziś, w popularnych 20 lat temu kinach działa m.in. lumpeks. Na adaptacji budynków pod działalność teatralną zyskałby nie tylko Teatr Polski, ale i cała bielska kultura. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal, kwestie własnościowe, o których mówi prezydent Klimaszewski, są mocno problematyczne.
Zachodzi rozbieżność pomiędzy tym, kto faktycznie zarządza nieruchomością, a kto posiada wpis w księdze wieczystej - to spór pomiędzy dwoma bielskimi spółdzielniami mieszkaniowymi. Władze miasta chcą budynki odkupić, dzierżawa nie wchodzi w grę, ale w tej sytuacji mają nieco związane ręce. Jak się dowiedzieliśmy, konieczne są konsultacje prawnicze. W chwili obecnej, przy takim stanie prawnym, zakup budynków po dawnych Rialto i Apollo nie zostałby pozytywnie zaopiniowany przez odpowiednie organy.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
202 41