W setną rocznicę urodzin Jana Pawła II oraz 25-lecie wizyty papieża w Bielsku-Białej zgłoszono wnioski o realizacje szlaku turystycznego, którego motywem przewodnim są związki rodziny Wojtyłów z naszym miastem. Mimo upływu czterech lat i przygotowania niezbędnych materiałów przez historyka szlak wciąż nie powstał.

W 2020 roku na wniosek grupy bielskich historyków i działaczy społecznych, w tym Jerzego Polaka, ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Okrzesik złożył interpelację w sprawie upamiętnienia Jana Pawła II poprzez utworzenie szlaku miejsc, z którymi związana była rodzina Karola Wojtyły.

Inicjatorzy podkreślali, że związki rodziny Wojtyłów z Bielskiem-Białą sięgają trzech pokoleń. Chodzi m.in. o dawny zakład pracy Macieja, dziadka papieża oraz dawnej szkoły na Leszczynach, gdzie nauczała jego przyrodnia ciotka - Stefania. W Białej również urodziła się Olga, zmarła tuż po porodzie, siostra Karola, oraz jego obie babki. Natomiast w szpitalu w Bielsku pracował i zmarł jego brat - Edmund.

Projekt poparł wtedy prezydent Jarosław Klimaszewski, ale do tego czasu niewiele o nim słychać. Interpelację w tej sprawie złożył w tym tygodniu radny Paweł Korzondkowski. Z otrzymanych wcześniej przez niego informacji wynika, że historyk Piotr Kenig złożył wszystkie potrzebne materiały w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej, wykonał stosowny informator i wytypował obiekty mające znaleźć się na trasie, a także opisał kolejne punkty szlaku. Także projekt graficzny tablic został już wykonany i zatwierdzony.

- Ponieważ w przyszłym roku przypada 20. rocznica śmierci Papieża Polaka, człowieka niesłychanie mocno, przez związki rodzinne, związanego z naszym miastem uruchomienie wspomnianej trasy tematycznej jest tym bardziej zasadne - argumentuje radny PiS i pyta, czy trwają jakiekolwiek prace zmierzające do utworzenia szlaku, kiedy zostanie oficjalnie otwarty i co było powodem porzucenia działań.

W rozmowie z portalem naczelnik Przemysław Smyczek zapewnia, że prace nie zostały porzucone. Szlak powstanie, ale nie wiadomo kiedy. - Zastanawiamy się nad ostateczną formą upamiętnienia związków rodziny Wojtyłów z miastem. Części obiektów już nie ma, a trzeba dobrze opowiedzieć i pokazać historię.

ak