Część mieszkańców ulicy Zwierzynieckiej w Wapienicy skarży się na hałas dobiegający z powstałego tu niedawno niewielkiego boiska. Inni z boiska się jednak cieszą.

- Jednym hałas przeszkadza, innym nie, ale dzieciaki muszą się przecież gdzieś wyszaleć. Wie pan, co się tu wyprawiało, jak tego placu zabaw i boiska nie było? - mówi pytana przez nas o sprawę młoda kobieta. Jej córka bawi się w tym czasie na huśtawce. Wokół jest mnóstwo małych dzieci, większość pod opieką mam. Jednak grupa lokatorów okolicznych bloków wystosowała pismo do prezydenta miasta, skarżąc się na uciążliwości, jakie powodują plac zabaw oraz – zwłaszcza – boisko, które oddano przed wakacjami.

Młodzież korzysta z niego nawet do późnych godzin wieczornych. Interpelację w tej sprawie wystosował także radny Konrad Łoś. Zwraca uwagę, że młodzi ludzie zakłócają ciszę nocną, a są to nie tylko mieszkańcy osiedla, lecz także osoby z zewnątrz. - To dobrze, że młodzi ludzie mają gdzie się wyżyć, ale w wakacje przez cały czas ktoś gra tu w piłkę. Nawet po 21.00 czasami jest taki gwar, że okna nie da się otworzyć - mówi mieszkaniec bloku. - Wystarczyłoby, aby boisko było zamykane o 18.00 czy 19.00 i wszyscy byliby zadowoleni.

Więcej na ten temat pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie TUTAJ.

map