MSWiA zapowiada wyrywkowe kontrole tego, co ludzie trzymają w piwnicach. Ponadto zarządcy budynków będą musieli dostosować warunki w pomieszczeniach do nowych zaleceń przeciwpożarowych. To efekt tragicznego w skutkach pożaru w Poznaniu.

Za kilka tygodni ruszą zapowiadane przez Ministerstwo Sprawa Wewnętrznych i Administracji wyrywkowe kontrole tego, co trzymamy w piwnicach. To konsekwencja niedzielnego pożaru w kamienicy w Poznaniu. W ministerstwie trwają jeszcze rozmowy, jak szerokie powinny być kontrole piwnic. Prawdopodobnie potrzebne będą zmiany w przepisach. Możliwe, że zarządcy budynków będą musieli udostępnić plany piwnic strażakom czy policji. Docelowo kontrole piwnic mają prowadzić strażnicy miejscy.

Na razie ministerstwo apeluje jednak do mieszkańców, by sami dbali o to, co składują w piwnicach. W poniedziałek na stronie Państwowej Straży Pożarnej pojawił się komunikat, w którym czytamy, że w piwnicach, na poddaszach, strychach oraz na klatkach schodowych i korytarzach nie wolno przechowywać materiałów niebezpiecznych, w tym wybuchowych i pirotechnicznych. Niedozwolone są m.in. takie materiały jak benzyna, rozpuszczalniki, fajerwerki, butle z gazem czy stare akumulatory.

Jest także zalecenie, aby w piwnicach montowano czujniki czadu i dymu. PSP przypomina również, że na drogach ewakuacyjnych zabronione jest składowanie przedmiotów zmniejszający ich wymaganą szerokość albo wysokość. Za przestrzeganie przepisów z zakresu ochrony przeciwpożarowej odpowiada właściciel, zarządca lub użytkownik obiektu.

W Bielsku-Białej kontrole piwnic i klatek schodowych to nic nowego - tak słyszymy w Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej, jednej z największych w Bielsku-Białej. - Informacji o potrzebie wzmożonych kontroli nie otrzymaliśmy, ale mamy zalecenia od straży pożarnej w sprawie montażu klap oddymiających oraz ścian oddzielenia ogniowego - mówi nam Jerzy Skwark, prezes KSM.

- Według tego, pomieszczenia w piwnicach powinny być oddzielone ścianami o odpowiedniej odporności. To wymaga na nas dodatkowe koszty, które pokrywane będą z funduszu remontowego. Kontrole od lat robimy sukcesywnie sami, dajemy mieszkańcom zalecenia, żeby wywozić pewne materiały, których nie powinni trzymać, po określonym terminie wywozimy je sami - dodaje nasz rozmówca.

ak