We wtorek pochowany został ks. kanonik Zenon Mierzwa, wieloletni proboszcz i budowniczy kościoła w Aleksandrowicach w Bielsku-Białej. Zmarły w wieku 84 lat duchowny spoczął w grobowcu kapłańskim na cmentarzu w Wapienicy. 

- Jest takie powiedzenie, że ten, kto zbuduje Panu Bogu dom na ziemi, może liczyć na mieszkanie w niebie. Tak właśnie postąpił ksiądz Zenon. Kontynuował i ukończył dzieło budowy największego kościoła w naszej diecezji, kościoła świętego Maksymiliana w Bielsku-Białej Aleksandrowicach - mówił ks. Marek Studenski.

Swego poprzednika w funkcji proboszcza wspominał ks. Stanisław Wawrzyńczyk. - Zawsze trzymał się z dala od centrum, wycofywał się w cień, do tego stopnia, że mieliśmy trudności, by znaleźć jakieś zdjęcie, powiększyć portret. Zawsze albo z boku do obiektywu, albo gdzieś tam z tyłu - zauważył.

Duchowny przywołał przywitanie na parafii Aleksandrowicach do którego doszło 41 lat temu. - Nie było to przywitanie przez proboszcza, bo proboszcz był w ruchu. Przywitali mnie księża wikariusze, poszliśmy na plac budowy. Wówczas kościół był jeszcze w stanie surowym, wymagał wiele pracy. Bardzo krótko podał mi rękę i powiedział: Tam się tobą zajmą, witam, żeby ci tu dobrze było – i poszedł, bez ceregieli, zajęty, zagoniony. Zawsze miał jakieś sprawy, zawsze miał jakichś ludzi. To nie znaczy, że lekceważył, ale taki był. 

Ksiądz Zenon Mierzwa urodził się 7 kwietnia 1940 roku w Chorzowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1963 roku, w parafii w Aleksandrowicach pracował w latach 1978-2005. Ze względu na dolegliwości sercowe złożył rezygnację z funkcji proboszcza i zamieszkał w Wiśle. Tam też zmarł w nocy z 21 na 22 sierpnia.

bb