Koszmar mieszkańców Rynku. „Utworzyła się melina. To już jest nieprzyzwoite i odstrasza ludzi”
Żebrzą, są nachalni, nieraz zaczepiają. Kłują w oczy. Coraz częściej otrzymujemy od mieszkańców i turystów sygnały, że kolejnym miejscem, które upatrzyły sobie osoby kojarzące się z bezdomnością, jest starówka. - Często bywam też w Krakowie, tam nie ma takiego problemu na Rynku, natomiast u nas to już jest nieprzyzwoite i odstrasza ludzi - pisze kobieta, która odwiedza w naszym mieście rodziców. Problem dostrzega radny Paweł Pajor. - Tak jest wszędzie w centrach miast - zauważa.
Zgłoszenia o nasilającym się problemie otrzymujemy na naszą redakcyjną skrzynkę. - Rynek 21, utworzyła się melina. Towarzystwo regularnie schodzi się i znosi rzeczy: krzesła, belki, szklanki, baniaki z wodą i tworzy sobie miejscówke - myjąc się w pobliskim, od niedawna udostępnionym dla ogółu kraniku.
Bezdomni zaczepiają i odstraszają
Kobieta zwraca uwagę, że bezdomnych przebywających na Rynku jest coraz więcej. - Pomijając, że zaśmiecają... Przykro się budzi, chcąc wyjrzeć za okno, a pod domem melina, smród, bród. Straż miejska zainterweniowała jeden raz, raz kolejny raz nie zareagowali. Do kogo się zwrócić? - pyta bielszczanka.
Kolejne zgłoszenie otrzymaliśmy od osoby, która na co dzień w Bielsku-Białej nie mieszka. - Właśnie jestem u rodziców i oczywiście dużo czasu przebywamy na Rynku. I zauważyłam, że mamy duży problem z bezdomnymi zaczepiającymi ludzi - chodzą między stolikami i żebrzą, zaczepiają, śmierdzą, siadają w pubach, chowając się przed deszczem, biedni kelnerzy już nie mają na nich sił. Czy miasto zamierza coś z tym zrobić? Czy są jakieś rozmowy w tym temacie? Często bywam też w Krakowie, tam nie ma takiego problemu na Rynku, natomiast u nas to już jest nieprzyzwoite i odstrasza ludzi - pisze kobieta.
Problem dostrzega, ale go nie demonizuje, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Samorządności, radny Paweł Pajor. - Osoby bezdomne, bo o takich w tym przypadku najczęściej mowa, to nie jest jakiś problem wyłącznie naszego miasta. Tak jest wszędzie w centrach miast. Z różnym, oczywiście natężeniem. Rozmawiamy o tym, staramy się, aby nie było to dokuczliwe dla innych mieszkańców, czy turystów, jednak nie da się tego zjawiska całkowicie wyeliminować - mówi radny Platformy Obywatelskiej.
Bez zgłoszenia zakłócania porządku
- Z drugiej strony, to są ludzie, którzy na skutek różnych przypadków znaleźli się poza marginesem normalnego życia. Raczej trzeba próbować im pomóc, niż przepędzać - dodaje radny Pajor.
Tymczasem, jeśli oprzeć się wyłącznie o fakty, z punktu widzenia tych, którzy mają za zadanie pilnować porządku na przykład na wspomnianym Rynku, sytuacja nie wygląda aż tak tragicznie. Okazuje się, że w tym roku strażnicy miejscy nie otrzymali żadnego zgłoszenia dotyczącego zakłócania porządku.
- Co nie znaczy, że nie było na Rynku żadnych interwencji, ale wynikły one na skutek naszych własnych działań i patrolowania tego rejonu miasta - mówi Krystian Kowalczyk, zastępca komendanta straży miejskiej. W sumie więc na Rynku zatrzymano do tej pory 64 osoby zakłócające porządek, 10 osób w związku z zaśmiecaniem przestrzeni publicznej, tyle samo też osób przewieziono do wytrzeźwienia.
Kuba Jarosz
[email protected]
Oceń artykuł:
22 153Komentarze 3
