Cykl letnich imprez pod chmurką organizowanych w każdy czwartek przez BCK dobiegł końca. Wczoraj odbyła się ostatnia impreza pod hasłem „Wlot na spot” w Parku Słowackiego. Na wydarzeniach pojawia się więcej osób, niż rok temu.

Co najmniej kilkuset bielszczan bawiło się co tydzień w miejskich parkach i terenach rekreacyjnych, gdzie odbywał się cykl plenerowych dyskotek. Mobilna didżejka odwiedziła m.in. Park Włókniarzy, Lasek Bathelta, Bulwary Straceńskie, park za Ratuszem, Cygański Las czy Błonia. W każdym z tych miejsc zabawa była przednia. Najlepiej wypadły te wydarzenia, które odbywały się w bardziej otwartym terenie. Na „wlocie” zawsze można spotkać znajomych, potańczyć i spędzić miło czas. Przychodzili starsi, młodsi i rodziny z dziećmi. Masa osób bawiła się na trawiastych parkietach, niektórzy słuchali muzyki na leżakach i kocykach.

Wczoraj odbyła się ostatnia w tym roku impreza z cyklu „Wlot na spot” - w Parku Słowackiego w przyczepce DJ-a zasiadł Michał J. Sandecki. Znany również jako Ojciec Prowadzący jest pomysłodawcą i inicjatorem wydarzeń w ramach wakacyjnego cyklu. W jego setach zwykle można usłyszeć mieszankę deep, electronic dance music i funky house. Od lat współpracuje z miastem podczas wielu wydarzeń.

- Już w zeszłym roku „Wlot na spot” był sukcesem i bardzo dobrze się przyjął wśród mieszkańców. W tym roku przychodzi zdecydowanie więcej osób. Świetnie się bawicie, więc jak najbardziej będziemy planować ten cykl również na przyszłe lato. Prawdę mówiąc, w niektórych miejscach frekwencja nawet nas przerosła. Nie oczekiwaliśmy, że tyle osób przyjdzie i jesteśmy bardzo zadowoleni, że trafiliśmy w gusta. Dziękujemy, że państwo korzystają z naszej oferty - mówi Małgorzata Chełchowska-Rak, dyrektor BCK.

ak