Zazwyczaj mieszkańcy Bielska-Białej nie cieszą się ze strefy płatnego parkowania. Tym bardziej, że władze miasta sukcesywnie, z roku na rok, powiększają jej obszar, obejmując płatnym parkowaniem kolejne ulice. Są jednak wyjątki.

Chodzi głównie o mieszkańców centrum. Niektórzy są zdania, że zasięg strefy powinien zostać rozszerzony. Tak uważają m.in. mieszkańcy ulic Żeromskiego i Korna, czyli terenów usytuowanych przy początkowym odcinku ulicy Piastowskiej. Obecnie ulice te nie są częścią strefy. Można więc pozostawić tam auto za darmo, z czego chętnie korzystają kierowcy przyjeżdżający do Bielska-Białej. Zajmują jednak w ten sposób miejsca postojowe mieszkańcom okolicznych budynków, a takich miejsc nie ma tam zbyt wiele.

- Od wielu lat bezskutecznie staramy się o rozszerzenie strefy, ponieważ w tej okolicy jest deficyt miejsc parkingowych. Po części powoduje to też sąsiedztwo strefy, bo kierowcy, aby uniknąć opłat, przenoszą się m.in. na pobliską ulicę Korna - mówi mieszkaniec. Teraz, przy remoncie Piastowskiej, jest jeszcze gorzej.

Co na to urzędnicy? Pisze o tym „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży w kioskach, supermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie TUTAJ.

map

Zdjęcie: Marcin Płużek