Podróż na tej trasie to istna loteria. „Kible” prędko nie zostaną wycofane - foto
Pociągi kursujące z Bielska-Białej do Krakowa regularnie psują się i podróż nimi to loteria, ale wymiany taboru na nowszy nie będzie. Po pierwsze, jest go za mało. Po drugie, linia i tak nie jest dostosowana do obsługi nowych składów.
To zła wiadomość dla podróżnych, bo korzystanie z transportu kolejowego na trasie z Bielska-Białej do Krakowa przypomina loterię. Składy obsługujące linię to popularne „kible”, czyli wysłużone pociągi EN57 produkowane w latach 1962-93. Ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia, a co za tym idzie po trasie dochodzi do regularnych awarii. Wiele do życzenia pozostawia także ich wyposażenie.
Nowszych składów na linii nr 117 domaga się radny wojewódzki Rafał Struglik, który argumentował, że w ostatnich tygodniach „awarie występują znacznie częściej, nawet dwa albo trzy razy w ciągu doby”. - Awarie powodują nie tylko zatrzymanie całego składu, ale również innych, prowadząc do wielogodzinnych opóźnień, przez co rozkład jazdy staje się fikcją. Zdarzają się sytuacje, że pociąg utknie na szlaku poza stacją albo przystankiem i do ewakuacji pasażerów niezbędna jest straż pożarna - pisał do marszałka.
Zdaniem radnego PiS, jeśli problem z awaryjnością składów utrzyma się dłużej, to spowoduje wygaszenie potoku podróżnych, które ostatnio w niektórych relacjach dochodzi do liczby 150-200 pasażerów, przy braku miejsc siedzących już na stacjach początkowych. Radny województwa małopolskiego w dalszej części pisma domagał się m.in. stopniowej eliminacji nieefektywnego oraz przestarzałego taboru z linii nr 117, a także sukcesywnego wprowadzania nowego taboru na linii z Bielska-Białej do Krakowa.
Odpowiedź udzielona przez Łukasza Smółkę nie ucieszy podróżnych. Wicemarszałek województwa małopolskiego początkowo stwierdza, że usterki zdarzają się na wszystkich liniach, również tam, gdzie kursują najnowsze składy. Równocześnie zapewnił, że samorząd wojewódzki cały czas inwestuje w tabor i obecnie prowadzony jest przetarg na zakup do 25 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych.
Problem w tym, że nawet jeśli nowsze składy pojawią się na składzie przewoźnika, to mogą nie trafić na linię kolejową z Bielska-Białej do Krakowa. Te w pierwszej kolejności kierowane są na trasy o wysokich parametrach, na których pociągi osiągają prędkość 130 km/h, a do nich nie zalicza się linia nr 117.
bb
Oceń artykuł:
13 72