Angelika Chrapkiewicz-Gadek wspólnie z Klubem Wysokogórskim z Bielska-Białej zdobyła swój szósty szczyt w Tatrach. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że od 3. roku życia porusza się na wózku. Na szczyty wnoszą ją wspaniali ludzie.

Grupa w jedną z lipcowych sobót stanęła na szczycie Świnicy liczącej 2 301 m n.p.m. Na wyprawę zgłosiło się aż 28 klubowiczów - członkowie, członkinie i nawet ich małe dzieci, było też kilka osób niezrzeszonych. Angelika odcinek z Brzezin do popularnego Murowańca pokonała specjalnym rowerem. Dalej natomiast niezbędni byli nosicze. W tę rolę podczas każdej wyprawy wcielają się członkowie KW Bielsko-Biała. Mężczyźni niosą Angelikę na plecach w specjalnym nosidle, zmieniając się raz za razem.

- Zmiany nosiczy następują co 10 minut, po zmianie każdy idzie kolejną bez plecaka. Kobiety pilnują zmian i plecaków - relacjonuje koordynator Mariusz Biłyk z KW Bielsko-Biała. Na przełęczy Świnickiej, gdzie robi się bardziej stromo i niebezpiecznie, uczestnicy wyprawy włożyli uprzęże i kaski. Od tego miejsca nosicz szedł już na podwójnej lotnej asekuracji - czyli linach, które trzymały inne osoby, a zmiany skrócono do 6-7 minut. Przy zejściu ze szczytu zmiany odbywały się jeszcze częściej. Całkowity dystans wyprawy to 23 km.

- Wspólne pokonywanie drogi, wspólne bicie serc podczas naszej wędrówki, pokonywanie nachyleń i zejść to nieprawdopodobnie czyste przeżycie bycia człowiekiem z człowiekiem. Aż mam ciarki, gdy do tego wracam... ale tak właśnie jest - napisała Angelika w swoich mediach społecznościowych.

- Wróciłam w wysokie góry i tam, na szczycie, zerknęłam w niebo do mamy i taty, którzy odeszli, by powiedzieć im: dziękuję za życie i za pasje, za szaleństwo, dzięki któremu jestem, jaka jestem. Mam ogromne szczęście mieć wspaniałych ludzi obok siebie. Realizacja marzeń z Wami jest niezwykłym darem i szczęściem. Na wierzchołku tatrzańskiej turni, kiedy słońce oświetlało moją twarz, czułam miłość - do ludzi, do pasji, do wycioru, który powoduje bicie serca! Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna. Czuję ogromną wdzięczność, że spędziliśmy tak przepiękny i ważny dzień razem. Do zobaczenia znów! - zakończyła.

Angelika Chrapkiewicz-Gadek od 3. roku życia choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Porusza się na wózku, ale mimo to w 2016 roku, wspólnie z KW Bielsko-Biała, zdobyła najwyższy szczyt Polski - Rysy 2 499 m n.p.m., a rok później, jako pierwsza osoba na świecie z taką niepełnosprawnością, Mnicha 2 068 m n.p.m. Stanęła także na szczycie Gerlacha 2 655 m n.p.m., Kościelca 2 155 m n.p.m. i Koziego Wierchu 2 291 m n.p.m.

bb

Zdjęcia: Adrian Bielec