Michał Haratyk nawet nie zbliżył się do swojego najlepszego wyniku w tym sezonie i nie był w stanie wywalczyć kwalifikacji do sobotniego finału igrzysk olimpijskich w pchnięciu kulą. Awansowało dwunastu najlepszych, mistrz Polski był 19.

Aby myśleć o awansie trzeba było pchnąć powyżej 20,81 m. Kulomiot reprezentujący barwy Sprintu Bielsko-Biała osiągnął w tym roku już lepszy rezultat - 20,94 m - podczas mistrzostw Europy w Rzymie, gdzie sięgnął po brąz. W piątek wieczorem na Stade de France w najlepszej próbie posłał kulę na 19,94 m.

Tym samym Haratyka nie zobaczyły w sobotnim finale - został sklasyfikowany na 19. lokacie. Na eliminacjach olimpijskie zmagania 32-latek kończył także podczas igrzysk w Rio de Janeiro oraz w Tokio.

bb

Zdjęcie: Marek Biczyk/PZLA